Terapeuta na ratunek

 

Z badań wynika, że w części przypadków psychoterapia jest równie skuteczna, co leki psychotropowe. Jednak jej zastosowanie jest szersze, ponieważ może pomóc także pacjentom zmagającym się z dotkliwymi skutkami ubocznymi leczenia – niezależnie od choroby, na którą cierpią. Wsparcie psychologa lub psychoterapeuty jest szczególnie ważne, gdy dotykają nas zmiany nastroju i samopoczucia.

„Psychoterapia to proces, którego zadaniem jest dokonanie u pacjenta zmiany sposobu myślenia, przeżywania czy zachowania, który wywołuje cierpienie” – tłumaczy psycholog Aleksandra Jezierska. Najlepiej udokumentowano działanie terapii poznawczo-behawioralnej (CBT). Może ona pomóc m.in. w zwiększeniu motywacji chorego do kontynuowania leczenia. „Jest to o tyle ważne, że pacjenci próbujący uniknąć działań niepożądanych nierzadko na własną rękę zmieniają dawki i porę przyjmowania lekarstw. A to może doprowadzić do nowych komplikacji” – dodaje Aleksandra Jezierska.

Tu znów pojawia się aspekt edukacyjny. Pacjent powinien rozmawiać otwarcie z lekarzem o swoich obawach i oczekiwaniach jeszcze przed rozpoczęciem terapii. Jeśli będzie miał do niego zaufanie, poinformuje go także o problemach, które występują w trakcie leczenia. „Najczęstsza przyczyna niestosowania się do zaleceń lekarza to brak właściwej komunikacji z pacjentem” – ocenia mgr Edyta Naglarska-Ryko, psycholog i psychoterapeuta psychodynamiczny w Klinice Psychologiczno-Psychiatrycznej Psychomedic.pl.

Kiedy ulotka leku może wprowadzać w błąd?

Od odkrycia nowej cząsteczki chemicznej do wprowadzenia bazującego na niej leku do sprzedaży mija przeciętnie 10–15 lat. W tym czasie prowadzone są wieloetapowe próby i badania kliniczne. „Bardzo dokładnie bada się wystąpienie objawów ubocznych. Potem powstaje ich szczegółowa lista, którą możemy znaleźć na ulotce leku” – podkreśla dr Anna Bondyra, specjalista psychiatra i lekarz Centrum Medycznego VeritaMed w Warszawie. Choć testy trwają długo, czasami pojawiają się skutki uboczne, które nie zostały wcześniej opisane. Dlaczego? W badaniach klinicznych stanowiących podstawę dopuszczenia leku do obrotu biorą udział wyselekcjonowani pacjenci. Nie ma wśród nich osób cierpiących na kilka chorób jednocześnie albo z nietypowym przebiegiem schorzenia. „Z zasady badania te nie obejmują dzieci, kobiet w ciąży czy osób w podeszłym wieku – o ile nie bada się leków przeznaczonych dla tych właśnie grup” – zauważa Wojciech Łuszczyna, rzecznik Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych. Część niepożądanych działań leków występuje bardzo rzadko lub po długim czasie stosowania. Do ich wykrycia niezbędna jest wieloletnia obserwacja. Oczywiście gdy ich istnienie zostanie potwierdzone, zmieniane są informacje na ulotce dołączanej do leku. Może też dojść do wycofania go z rynku, jeśli skutki uboczne są bardzo  poważne.

 

Nie ma leku bez wad

 

Postęp medycyny daje nam nadzieję na to, że leki będą nie tylko coraz skuteczniejsze, ale też coraz bezpieczniejsze. „Ten proces to ciągłe dążenie do sytuacji optymalnej, która jednak nie wydaje się w 100 proc. osiągalna” – uważa dr n.med. Krzysztof Staniszewski, psychiatra z Kliniki PsychologicznoPsychiatrycznej PsychoMedic.pl. Każdy lek zawiera substancję czynną wpływającą na nasz organizm – często znacznie szerzej, niż byśmy tego chcieli. Np. leki stosowane w psychiatrii często wpływają na poziom neuroprzekaźników nie tylko w mózgu. „Trójpierścieniowe antydepresanty działają także na tzw. układ cholinergiczny. Dlatego mogą zaburzać działanie jelit, pęcherza moczowego, stan nawilżenia błon śluzowych czy zdolność oka do akomodacji” – wylicza dr Staniszewski.

Na pewno jednak efekty uboczne działania leków są dziś mniej dotkliwe niż w latach 50. czy 60. XX wieku. „Starsza generacja leków antypsychotycznych, stosowanych np. w leczeniu schizofrenii, wywoływała zaburzenia ruchu mięśni – usztywnienie i drżenia – a także »otępienie«. Nowa generacja nie daje takich efektów niepożądanych” – mówi dr Anna Bondyra. Z drugiej strony nie ma się co oszukiwać – objawów ubocznych nie sposób wyeliminować do końca. Mają je zarówno klasyczne leki, jak i preparaty ziołowe czy suplementy diety.