Amerykańscy naukowcy odkryli, że leptyna, białko, które jest wydzielane przez komórki tłuszczowe, jest głównym winowajcą uciążliwego efektu jo-jo. Kiedy poziom leptyny we krwi w procesie chudnięcia ulega obniżeniu paralelnie do zmniejszania się ilości tłuszczu w organizmie, mózg reaguje na to wzmocnieniem uczucia głodu oraz zmniejszeniem zużycia energii w procesie przemiany materii. W konsekwencji odchudzona osoba je więcej i praktycznie natychmiast znowu tyje. Jeżeli jednak leptyna zostanie sztucznie utrzymana na takim poziomie, na jakim znajdowała się przed schudnięciem, aktywność mózgowa ulega normalizacji, a waga utrzymuje się na zredukowanym dietą poziomie. Jak twierdzą naukowcy, leptyna mogłaby więc pomóc ludziom w uporaniu się ze zbędną wagą, a przynajmniej zapobiegać efektowi jo-jo. 

          Michael Rosenbaum i kierowany przez niego zespół naukowców udowodnili niedawno za pomocą rezonansu magnetycznego, że leptyna jest środkiem, za pomocą którego nasz organizm broni się przed zmniejszeniem swoich zasobów energetycznych.
W przeprowadzonym przez nich doświadczeniu zbadali oni aktywność mózgu ludzi z nadwagą, którzy dzięki specjalnemu odżywianiu schudli o około 10% swojej wyjściowej masy ciała. Ludzie poddawani byli badaniom przed- i po schudnięciu. Kiedy ochotnicy oglądali przed rozpoczęciem diety obrazki z produktami spożywczymi, aktywność w ich mózgu wykazywały określone obszary. Po schudnięciu wzór aktywności mózgowej uległ istotnej zmianie. Jedynie w przypadku ludzi, którym regularnie wstrzykiwano leptynę aktywność mózgu powróciła do swojego stałego poziomu. Zastrzyki z leptyny hamowały reakcje mózgu, które są odpowiedzialne za np. wzmocnione uczucie głodu, a więc za powstawanie efektu jo-jo. 

          Leptyna została odkryta w 1994 roku. Na początku naukowcy przypuszczali, że blokując uczucie głodu w mózgu będzie ona cudownym środkiem na zmniejszenie masy ciała. Jak się jednak okazało, ludzie otyli nie cierpią na niedobór leptyny, lecz wręcz przeciwnie – jej poziom jest u nich podwyższony, a mózg staje się mniej wrażliwy na jej obecność. Dzisiaj już wiadomo, że funkcja leptyny jest bardziej złożona, niż spodziewano się do tej pory. Obniżenie się jej poziomu jest sygnałem dla ośrodków sterujących w mózgu, że zmniejsza się również ilość dostarczanej organizmowi energii. Organizm dopasowuje przemianę materii i łaknienie do tego właśnie stanu.

          Efekt jo-jo pojawia się szacunkowo u 75-95% ludzi, którzy za pomocą diety o obniżonej ilości kalorii próbują obniżyć swoją wagę. Być może zastrzyki z tego hormonu pomogą utrzymać idealną wagę? JSL

www.jci.org