Chiny, ze swoją opartą na węglu gospodarką, są jednym z największych trucicieli naszej planety. Jest jednak w Państwie Środka miejsce, gdzie energię pozyskuje się prawie wyłącznie w sposób ekologiczny. To miasto Dezhou, na wschodnim wybrzeżu. Właśnie oddano tam do użytku największy na świecie budynek zasilany energią słoneczną.

W budowli – oprócz siedziby firmy Himin, producenta kolektorów słonecznych, z pomieszczeniami biurowymi dla 800 pracowników – znajdują się: centrum naukowo-badawcze, liczne sale konferencyjne, muzeum solarnych technologii oraz ekskluzywny pięciogwiazdkowy hotel z 500 pokojami, kilkoma restauracjami, biblioteką, basenem i salą fitness. Na dachach zaplanowano zielone ogrody.

Gmach w Dezhou projektowali m.in. naukowcy z Uniwersytetu Dongnan w Nanjing. Składa się z pięciu brył połączonych gigantyczną stalową konstrukcją, na której zamontowano 2000 kolektorów słonecznych i 4500 paneli fotowoltaicznych. Półokrągłe tarcze nachylone są w kierunku południowym w taki sposób, aby jak najefektywniej wykorzystywać energię słoneczną.

Dzięki swojej niezwykłej formie gmach nazywany jest Zegarem Słonecznym lub Ołtarzem Słońca i Księżyca, choć przypomina też olbrzymi rollercoaster. Ale ekologiczny budynek nie musi być piękny. Zwłaszcza jeśli jest w stanie zapewnić sobie 70 proc. potrzebnej energii przy powierzchni użytkowej wynoszącej aż 75 tysięcy metrów kwadratowych!

WODNA KLIMATYZACJA


Kolektory słoneczne służą tu nie tylko do podgrzewania wody dla całego kompleksu, ale odpowiadają też za temperaturę wewnątrz. Woda, zasysana dzięki energii słonecznej, płynie ukrytymi w ścianach rurami – zimna chłodzi pomieszczenia latem, gorąca ogrzewa je w zimie. System solarny jest w stanie podgrzać nawet pół miliona litrów wody dziennie. Ponieważ promieniowanie słoneczne nie zawsze dociera z tą samą intensywnością, woda zbierana jest na zapas w dwóch dużych zbiornikach. W obiekcie zastosowano także wiele innych przyjaznych środowisku technologii, dzięki którym jego zapotrzebowanie energetyczne jest o 30 proc. mniejsze niż w podobnych tego typu realizacjach.

Budynek oszczędza również wodę: zbiera deszczówkę. We wszystkich oknach użyto specjalnego energooszczędnego szkła Winpin, a automatycznie otwierane żaluzje dostosowują się do warunków panujących na zewnątrz, co pozwala sterować oświetleniem w samych pomieszczeniach.

Ten wielofunkcyjny obiekt to dziś główna atrakcja ekologicznego parku tematycznego Słoneczna Dolina, który firma Himin na ponad 300 hektarach buduje na przedmieściach Dezhou. W przyszłości powstanie tu także szkoła wyższa, a miejsce to ma stać się światowym centrum badań nad pozyskiwaniem energii odnawialnej i zasłynąć z wytwarzania zielonych technologii. Projekt zyskał już poparcie władz. Na razie oprócz zakładu produkcyjnego i Słonecznego Zegara stanęły tu cztery z dwunastu planowanych ekologicznych apartamentowców. Dwunasto- i osiemnastopiętrowe budynki będą miały na dachach słoneczne systemy ogrzewające wodę i wiele innych rozwiązań energooszczędnych, dzięki czemu zużyją przynajmniej 65 proc. energii mniej niż normalne domy mieszkalne. Oświetlenie przestrzeni publicznych zapewnią m.in. ogniwa fotowoltaiczne. W słonecznym kompleksie zamieszka 7000 osób.

MODA Z LAT OSIEMDZIESIĄTYCH


W Chinach istnieją lepiej nasłonecznione miejsca niż Dezhou, choćby Sinkiang, Gansu czy Tybet na zachodzie kraju, przypadek sprawił jednak, że właśnie to miasto stało się chińską stolicą energii słonecznej. Kolektory stały się tu popularne w latach 80., kiedy ludzie przeprowadzali się do nowych domów. Rachunek był prosty: koszt grzejnika zasilanego energią słoneczną, w porównaniu z kupnem elektrycznego, zwracał się po pięciu latach i odtąd ciepła woda płynęła z kranu zupełnie za darmo. Dezhou stopniowo zyskało sławę „słonecznego miasta”. Panele fotowoltaiczne zamontowano nawet na latarniach ulicznych. W tej chwili blisko 80 proc. budynków mieszkalnych w Dezhou jest zaopatrzone w urządzenia ogrzewające wodę dzięki promieniom słońca.

Władze miasta nakazały też inwestorom, by wszystkie nowo projektowane obiekty wykorzystywały rozwiązania energooszczędne. Chińskie fabryki i elektrownie emitują dziś 6,7 miliarda ton dwutlenku węgla rocznie. Przy obecnym wzroście gospodarczym do 2050 roku liczba ta może się jeszcze podwoić! Wielką część winy ponosi tu oparty na węglu przemysł energetyczny. W Dezhou dzięki pozyskiwaniu energii ze słońca udało się zmniejszyć emisje trujących związków o ponad 50 proc. w ciągu ostatnich kilku lat. Jak obliczyli twórcy nowego budynku, gdyby energia, której potrzebuje, pochodziła z tradycyjnej elektrowni, należałoby spalić 2460 ton węgla, co spowodowałoby wypuszczenie do atmosfery 8672 ton gazów cieplarnianych.

Technologie wykorzystujące odnawialne źródła energii na dużą skalę wciąż są jednak drogie i niedoskonałe. Żywotność baterii słonecznych szacuje się na 15 lat, ponadto zawierają wiele trujących metali, więc – zdaniem niektórych – ich składowanie bardziej szkodzi środowisku niż same gazy cieplarniane. Należy mieć nadzieję, że z czasem sytuacja się zmieni. Chiny chcą, by do 2020 roku 15 proc. wytwarzanej na ich terenie energii pochodziło ze źródeł odnawialnych. Jeśli do tego zadania podejdą z typowym dla siebie rozmachem, cel z pewnością zostanie osiągnięty.