W połowie XVII w. dwie Francuzki – Baupret i Arli – starły się w pojedynku, który miał przynieść zwycięstwo piękniejszej. Zamiast skupiać się jednak na walce, obie panie usiłowały rozharatać twarz przeciwniczki. I obydwu się udało... Równą zaciekłością wykazały się dwie damy, które w 1552 r. w Neapolu postanowiły stanąć do pojedynku o ukochanego mężczyznę. Wydarzenie, zanim jeszcze do niego doszło, zrobiło się tak sławne, że w dniu walki zebrał się tłum, wszystkiemu zaś przypatrywał się wicekról. Do dziś opowiada się w Neapolu tę historię, zaś w Muzeum Prado w Madrycie można oglądać przypominający tamte chwile obraz José de Ribery „Pojedynek dwóch kobiet”.

KREW W OPERZE

Najsławniejszą pojedynkującą się kobietą w historii była panna La Maupin, legendarna aktorka i operowa śpiewaczka, która zmarła w 1707 r. Osóbka ta chętnie walczyła, a kiedy się zagalopowała, potrafiła zabić kilku mężczyzn za jednym zamachem. Już w młodym wieku uznała bowiem, że żaden mężczyzna nigdy i w żaden sposób nie będzie jej obrażał. Najpierw więc upokorzyła kolegę aktora, który rzucał w jej kierunku grube żarty, a na pewnym balu, gdy ponownie poczuła się obrażona, bez namysłu stanęła do pojedynku. Jej przeciwnik nie chciał jednak walczyć z kobietą. Doszło do ostrej wymiany zdań i dama została wyproszona z balu. – Wyjdę – oświadczyła dumnie – jeśli ten pan mnie przeprosi. Zamiast przeprosin dwóch drabów chwyciło pannę La Maupin i usiłowało wyprowadzić ją z sali. Ona jednak wyrwała jednemu z nich broń i po chwili panowie, nie bardzo rozumiejąc, co się dzieje, leżeli u jej stóp we krwi. La Maupin odrzuciła broń, poprawiła fryzurę i jak gdyby nigdy nic wróciła na salę balową.

Inna, mniej romantyczna wersja ten opowieści mówi, że diwa przyszła na bal przebrana za mężczyznę i usiłowała poderwać pewną młodą damę. W obronie molestowanej stanęło dwóch mężczyzn, których aktorka pokonała. Uprzedzając pytania, panna La Maupin lubiła mężczyzn, a za mąż wyszła za nauczyciela szermierki. Ostatni „prawdziwy” pojedynek odbył się w Anglii w 1964 roku. O honor kobiety walczyło dwóch studentów Oksfordu, przy czym ten, który stanął w obronie znieważonej, wcale jej nie znał. Zachował się jednak zgodnie z regułami gry, jako że bronić damy powinnien albo mężczyzna jej nabliższy, albo ten, który się zgłosi pierwszy. Wielką sławę zyskały też dwa zupełnie absurdalne starcia. W 1840 roku dwaj dżentelmeni postanowili dochodzić prawdy, rzucając w siebie kulami bilardowymi. Wynik tego dziwnego meczu nie jest znany. Zaś w 1808 roku dwóch Francuzów pojedynkowało się w przestworzach ponad Paryżem, usiłując przekłuć balon przeciwnika. Jeden z przeciwników został zestrzelony i padając na ziemię, zabił swojego sekundanta.