Być może więc już niedługo Jemen i Dżibuti połączy 28-kilometrowy most. Pomysł budowy tego najdłuższego na świecie mostu powstał już wiele lat temu, teraz dopiero zaczyna on przybierać realne kształty. Premier Dżibuti Dileita Mohamed Dileita mówi, że w projekt zaangażowanych będzie dużo firm amerykańskich, francuskich i jemeńskich. Realizacja tego niezwykłego pomysłu pochłonie około 14 mld Euro. W trakcie budowy olbrzymiej konstrukcji będzie trzeba przeprowadzić badania aerodynamiki, skutków potencjalnych zderzeń okrętów morskich z filarami mostu oraz trzęsień ziemi. Most ten będzie najdłuższym mostem wiszącym na świecie.
Cieśnina Bab al-Mandab dzieli na dwie części niezamieszkaną wyspę Perim. Najwęższa część cieśniny o szerokości 3,5 km ma maksymalną głębokość 20 m, a najszersza, o długości 20 km, jest głęboka na 300 metrów. Największy z filarów mostu będzie miał więc 700 metrów wysokości, uwzględniając 300 metrów w głąb cieśniny, a więc będzie się on wznosił nad powierzchnię wody na 400 metrów. Przez most będzie przebiegać autostrada o sześciu pasach ruchu i cztery linie kolejowe.
Podstawowymi problemami, które będzie należało uwzględnić, jest podwyższona aktywność sejsmiczna na tym obszarze i duża liczba okrętów, które przepływają codziennie przez Kanał Sueski. Z projektem mostu związane są również projekty miast na obu jego końcach. Jeden z nich zostanie nazwany Miastem światła (Medinet an Noor). Cieśnina Bab al-Mandab („Brama łez“) nawiązuje swoją nazwą do czasów niewolnictwa. Wtedy to właśnie handlarze żywym towarem przewozili przez ową cieśninę kobiety, dzieci i mężczyzn z Afryki, by sprzedać je na targach niewolników w Azji. Teraz natomiast przyszły most otworzy drogę w stronę Mekki muzułmanom afrykańskim. Szacuje się bowiem, że będą oni stanowić większość turystów, korzystających z mostu. JSL
źródło: www.cowi.com