Sonda kosmiczna Cassini już w roku 2007 wykonała zdjęcia zagadkowych zjawisk atmosferycznych, które na Saturnie zauważone zostały ponad dwadzieścia lat temu. Na południowym biegunie planety sonda ta zaobserwowała oko olbrzymiego cyklonu, a na biegunie przeciwległym – dziwny sześciokąt, przypominający ziemski wir polarny (który na Ziemi przybiera przecież kształt okręgu). Amerykańscy naukowcy poinformowali niedawno o najbardziej aktualnych zdjęciach planety, otrzymanych w trakcie przedłużonej misji sondy Cassini. 

          Jak się okazało, wewnątrz sześciokątu znajduje się cyklon – urządzenia Cassini rozpoznały go w bliskiej podczerwieni, gdyż z tej strony planety zapadła już noc polarna, podczas której instrumenty optyczne stają się bezużyteczne. Na podstawie nowych zdjęć astronomowie sporządzili szczegółową mapę północnego bieguna planety o rozdzielczości 120 km na piksel. Choć heksagon jest nieruchomy, cyklon wiruje z prędkością 530 km/h, a chmury znajdujące się wewnątrz niego poruszają się z prędkością około 500 km/h, nie naruszając struktury sześciokąta.  

          Zdjęcia bieguna południowego są 10 razy wyraźniejsze, niż te, które zostały wykonane podczas ostatniego zbliżenia się sondy do powierzchni Saturna. Dzięki nim naukowcy wyjaśnili, że wirowanie oka cyklonu z południowej strony planety ma takie same przyczyny, jakie wywołują podobne zjawiska atmosferyczne na Ziemi, mimo że na planecie tej nie ma oceanów – kolebki tropikalnych cyklonów. Wokół bieguna krąży olbrzymia ilość ciężkich chmur, co jest dowodem na to, że pod nimi kryją się potężne burze, będące równocześnie ich źródłem zasilania. Naukowcy twierdzą, że aktywność burzowa na Saturnie powoduje kondensację gorącej pary, która wywołuje silne huragany. W podobny sposób zawarta w atmosferze ziemskiej woda ulega skraplaniu, nagrzewa się i sprzyja powstawaniu cyklonów. JSL


źródło: NASA