Inżynierowie mają wielki problem. Zmiana żarówek na diody LED w sygnalizatorach na skrzyżowaniach znacznie poprawiła widoczność tak skonstruowanych świateł - w lecie. Jednak zimą pojawił się problem, o którym nikt wcześniej nie myślał. Gdy w sygnalizatorach świeciły zwykłe żarówki całe urządzenie było dość ciepłe, aby padający śnieg niemal natychmiast topniał i spływał ze szkieł. Teraz, gdy oświetlenie zastąpiono diodami, sygnalizatory są zimne, śnieg nie topi się i nie spływa z nich, co w efekcie prowadzi do niebezpiecznego ograniczenia widoczności świateł. Kierowcy w takich przypadkach muszą zachować ekstremalną ostrożność. Teraz inżynierowie zastanawiają się jak przywrócić tę pożyteczną funkcjonalność sygnalizatorów, którą przez przypadek utracono. Na razie władze miast starają się oczyszczać sygnalizatory - na przykład w St. Paul w Minnesocie (USA) służby do oczyszczania świateł ze śniegu używają sprężonego powietrza. W Green Bay w Wisconsin czyszczą światła zwykłą szczotką. h.k.