Grupa konstruktorów wymyśliła przekładnię, która oddaje więcej energii, niż sama zużywa. W fizyce to zjawisko jest do tej pory uznawane za niemożliwe. A wynalazcy nie wiedzą, czy trafili na żyłę złota, czy po prostu się mylą. Chcą więc wywołać dyskusję i wspólnie z czytelnikami Focusa sprawdzić, jaka jest prawda. 

 

Zobacz film prezentujący wynalazek

Nieduży model mechanicznej przekładni pracując robi sporo hałasu. Wygląd ma prosty, wręcz toporny. Składa się z dwóch kół zębatych – małego i dużego oraz dodatkowej ośki, po której przesuwa się łączący kółka łańcuch. Ten łańcuch, to najważniejszy element całego układu. To właśnie ten łańcuch sprawia, że przekładnia kręci się, jak żadna inna do tej pory. Łatwo zobaczyć na modelu, że oba koła podczas kręcenia się mają tę samą prędkość. 

- To szczególnej konstrukcji przekładnia mechaniczna z efektem do tej pory nieosiągalnym. Fizyka mówi, że dwa sprzężone ze sobą koła o różnych promieniach obracają się z różną prędkością. A nam udało się zmusić dwa kołach o różnych promieniach do obracania się z jednakową prędkością - mówi Marek Terelak.  

Grupa pasjonatów chce zaprezentować swoje rozwiązanie mechaniczne czytelnikom Focusa. Projekt przeszedł już wstępne badania. Właściciel i pomysłodawca patentu Jerzy Żbikowski, Zbigniew Żbikowski i Radosław Wrona przeprowadzili testy w certyfikowanym Laboratorium Instytutu Maszyn i Napędów Elektrycznych Politechniki Wrocławskiej. Udało się uzyskać nieoczekiwane efekty.  

- Na jednym z wykresów uzyskaliśmy informację, że układ złożony z silnika elektrycznego i naszej przekładni uzyskał 147 procent sprawności - mówi Marek Terelak. - W fizyce ten efekt jest oficjalnie nieosiągalny i to na tym polega rewolucyjność tego rozwiązania - dodaje Marek Terelak. 

Fizyka nie zna do tej pory rozwiązania, w którym sprawność, czyli uzyskana energia wychodząca w stosunku do energii włożonej, jest większa niż 100 procent. Zakłada się, że można teoretycznie osiągnąć stuprocentową sprawność po eliminacji oporów i wad mechanicznych. To jednak tylko teoria.  

- Z wykresu wynika, że urządzenie jest nadsprawne - mówi Marek Terelak. - Oczywiście, jeśli mamy rację i łańcuch nie traci energii w związku ze swoją wysokością. Pytanie, czy zaobserwowana nadsprawność, to skutek jakiegoś przypadku, czy potwierdzenie naszych teoretycznych założeń. 

Marek Terelak uważa, że jeśli okaże się, iż przekładnia „produkuje” energię, to jej zastosowań nie sposób policzyć. W motoryzacji po podłączeniu do silnika spalinowego można by doprowadzić do gigantycznych oszczędności paliwa. W turbinach elektrowni taka przekładnia umożliwiłaby zwiększenie produkcji prądu. Układ kaskadowy takich przekładni mógłby dać jeszcze większe zwielokrotnienie mocy wyjściowej.

- To byłaby rewolucja - mówi Marek Terelak. - Także dla środowiska. Produkowalibyśmy mniej zanieczyszczeń, ograniczylibyśmy efekt cieplarniany. 

Pomysłodawcy przekładni chcą wywołać dyskusję, do której zapraszają czytelników Focusa. 

- Dręczy nas pytanie, czy mamy rację - mówi Marek Terelak. 

Konstruktorzy za pośrednictwem Focusa chętnie udostępnią dokumentację wynalazku do dalszych badań, sprawdzenia i przetestowania. h.k.

Zobacz film prezentujący wynalazek


Ze względu na duże zainteresowanie tematem wynalazku i burzliwą dyskusją na forum Focus.pl publikujemy komentarz twórców niezwykłego wynalazku:

"W imieniu twórców wynalazku chciałbym podziękować czytelnikom FOCUSA za tak duże zainteresowanie i wyjaśnić kilka kwestii.
1. Tych, których razi forma prezentacji pragnę przeprosić, ale materiał był nagrywany "na żywo", bez żadnych prób, a moje doświadczenie w tym względzie jest znikome.
2. Zapewniam wszystkich sceptyków, że nie jest to żart, a tym bardziej prowakacja redakcji FOCUSA. Wynalazek jest objęty zastrzeżeniami patentowymi i trwa procedura PCT. Tym samym chciałbym podziękować FOCUS-owi za wykazanie się odwagą i otwartością co nie jest takie łatwe, czego doświadczamy na każdym kroku.
3.W założeniu naszego rozwiązania było skonstruowanie urządzenia, w którym będą współpracowały ze sobą dwa koła o różnych promieniach przy zachowaniu tej samej prędkości obrotowej( taka sama ilość obrotów w jednostce czasu). Jak wiecie, w standartowym układzie takie koła obracają się z różną prędkością (duże wolniej) ale dzięki większemu promieniowi na osi tego koła pojawia się większy moment.
4. Konstrukcja łańcucha pozwala wyrównać prędkości kół ale pojawiły się wątpliwości czy łańcuch nie powoduje zwiększenia promienia koła mniejszego choć nawet w takim przypadku z obliczeń wynika, że różnica między kołem mniejszym wraz z łańcuchem a kołem większym wynosi 12%.
5. W ostatnich tygodniach przeprowadziliśmy więc statyczne badanie naszej przekładni, które polegało na obciążeniu osi mniejszego koła stałym momentem i obracając nim zmierzyliśmy moment na osi koła większego.
Otrzymaliśmy wykras w postaci sinusoidy, która w najwyższym punkcie wskazuje 148% wartości momentu przyłożonego do osi koła mniejszego.
6. Aktualnie przygotowujemy dynamiczny model komputerowy, który pozwoli nam uzyskać informacje o optymalnym kształcie zębów obu kół oraz innych partametrów majacych wpływ na właściwe działanie naszej przekładni.
 
Wszystkich czytelników FOCUSA serdecznie pozdrawiamy i zapraszmy do dalszej dyskusji"

Marek Terelak