Eksperci twierdzą, że wyniki terapii są ekscytujące i dają wielką nadzieję, ale potrzeba badań na szerszą skalę. Stymulacja nerwu błędnego (VNS) może nie być tak skuteczna w przypadku uszkodzeń mózgu o zupełnie innym charakterze.

Jednak, jak twierdzi Angela Sirigu z Instytutu Nauk Kognitywistycznych im. Marca Jeanneroda w Lyonie, naukowcy wybrali bardzo trudny przypadek.

Nerw błędny łączy mózg z wieloma częściami ciała i pomaga kontrolować czynności podświadome m.in. czujność i rozbudzenie.

Po miesiącu od zastosowania terapii, matka pacjenta zauważyła, że podczas czytania książki przez terapeutę pacjent dłużej pozostawał wybudzony. Badania aktywności mózgu to potwierdziły. Mężczyzna zaczął też reagować na zagrożenie. Na przykład, gdy lekarz szybko i bez ostrzeżenia zbliżył swoją twarz do twarzy pacjenta, ten reagował zdziwieniem i otwierał szeroko oczy.

- Mózg jest bardzo plastyczny. Poprawa jego stanu jest możliwa nawet, gdy wszystko wskazuje, że nie ma na to nadziei – twierdzi Sirigu. – Znając ten przypadek, powinniśmy rozważyć badania na większej liczbie pacjentów. Leczenie tą metodą może być zbawienne dla chorych o minimum świadomości – dodaje.

Źródło: bbc.com