Cudownego leku na raka nie ma i – najpewniej – nigdy nie będzie. Choćby dlatego, że rak to nie jedna choroba, lecz dziesiątki czy setki różnych schorzeń. Pojawiają się jednak coraz bardziej zaawansowane metody lecznicze, które wywołują znacznie mniej dotkliwe skutki uboczne i oferują większą precyzję działania. Te nowoczesne terapie są badane – a czasami także już stosowane – także w Polsce.

Protony: terapia czeka na pacjentów

W Krakowie już działa ośrodek udostępniający pacjentom nowatorską formę leczenia. Centrum Cyklotronowe Bronowice otwarte w październiku 2015 r. jako pierwsze w Polsce oferuje radioterapię protonową. Wiązka rozpędzonych protonów pozwala na precyzyjne atakowanie komórek nowotworowych. Jest już z powodzeniem stosowana w 50 ośrodkach na świecie w kilkunastu krajach.

W przypadku klasycznej radioterapii wykorzystującej promieniowanie elektromagnetyczne (rentgenowskie lub gamma) problem polega na tym, że uszkadza ono także zdrowe tkanki, co daje przykre skutki uboczne. Tymczasem protony działają trochę jak bomby z opóźnionym zapłonem – uwalniają większość swej energii dopiero po przebyciu określonej odległości. „Jeśli dobrze dobierzemy energię, to możemy tak napromieniować, żeby nie uszkodzić ważnego organu, który jest np. za nowotworem” – tłumaczy w rozmowie z portalem naukaonline.pl prof. Marek Jeżabek, dyrektor Instytutu Fizyki Jądrowej PAN, głównej instytucji tworzącej Centrum.

Onkolodzy podkreślają, żeby nie traktować naświetlania protonami jako radykalne-go przełomu. Podstawową zaletą metody jest ochrona przed uszkodzeniami wrażliwych narządów, na przykład w przypadku nowotworów w okolicy podstawy czaszki czy rdzenia kręgowego. Taka terapia jest też ważna u dzieci. Młode organizmy są szczególnie wrażliwe na działanie promieniowania.

Obecnie w krakowskim centrum znajdują się dwa cyklotrony przyspieszające wiązki protonów oraz dwa stanowiska gantry. To masywne konstrukcje, które umożliwiają obracanie wiązki wokół pacjenta. Jej energia pozwala protonom wnikać do 30 cm w głąb ciała. Terapia może więc dosięgnąć każdego nowotworu. Na początku, dzięki refundacji z Narodowego Funduszu Zdrowia, wykorzystywano ją tylko u pacjentów z czerniakiem gałki ocznej. Łącznie z leczenia skorzystało ponad sto osób. Niestety, mimo gotowości ośrodka od jesieni, do tej pory nie są tam przyjmowani pacjenci z innymi nowotworami. Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że stanie się to możliwe najpóźniej do końca marca 2016 r.

Neutrony: precyzyjne bombardowanie

Jeszcze kilkanaście lat temu stosowanie terapii borowoneutronowej (BNCT – Boron Neutron Capture Therapy) wiązało się z dużymi kosztami, kłopotami logistycznymi i ryzykiem. Teraz ta obiecująca metoda powraca, a Polacy biorą w tym aktywny udział.

Podobnie jak terapia protonowa, BNCT jest formą radioterapii. W tym przypadku zamiast promieniowania elektromagnetycznego wykorzystuje się strumień neutronów. Najpierw do organizmu pacjenta wprowadzane są związki boru, a dokładniej jego izotopu B-10.