Wydęte

Tę charakterystyczną minę przybierają nie tylko homo sapiens. Wiele naczelnych – podobnie jak człowiek – wydyma delikatnie wargi, jednocześnie niemal zamykając buzię. Z analizy zdjęć, na których widać małpy wykonujące różne miny, wynika, że zwierzęta poruszają ustami aż pięć razy na sekundę, czyli z taką samą częstotliwością, z jaką robią to ludzie podczas mówienia. W takim samym tempie małpy poruszają też językiem i kością gnykową.

 

Uśmiech do zapamiętania

Naukowcy z Uniwersytetu Duke’a w Karolinie Północnej (USA) postanowili zbadać, czy łatwiej zapamiętujemy osoby uśmiechnięte, czy te, które unikają radosnych min. W tym celu przeprowadzili doświadczenie na grupie ochotników. Podczas eksperymentu badani mieli za zadanie oglądać zdjęcia wesołych i smutnych ludzi, których nazwiska wyczytywali naukowcy. Badania aktywności mózgów potwierdziły, że kora okołooczodołowa i odpowiedzialny za pamięć hipokamp wykazywały u ochotników większą aktywność, kiedy słyszeli imiona uśmiechniętych osób. „Okazuje się, że dużo łatwiej zapamiętujemy osoby, które są dla nas miłe – tak na wszelki wypadek, gdyby przyszło się nam jeszcze kiedyś z nimi spotkać” – wyjaśnia Takashi Tsukiura, współautor pracy opublikowanej w czasopiśmie „Neuropsychologia”.

 

Naturalna wazelina

Dlaczego usta wysychają szybciej niż reszta powierzchni ciała? Sprawa jest prosta. Naskórek pokrywający wargi jest bardzo cienki i dość ubogi w melaninę – pigment nadający skórze kolor. Dlatego usta wydają nam się czerwone – po prostu widzimy krew krążącą w naczyniach krwionośnych. Również z tego powodu usta bardzo szybko się odwadniają, marszczą i uszkadzają.

 

Efekt McGurka

Nie ulega wątpliwości, że patrzenie na usta osoby mówiącej pomaga zrozumieć wypowiadane słowa. Obszar w mózgu, w którym przetwarzane są dźwięk oraz obraz ruchu warg, to bruzda skroniowa górna. W tym miejscu powstaje iluzja, zwana efektem McGurka. Efekt ten pokazuje, że to, co słyszymy, zależy również od tego, co widzimy. Jeśli patrzymy na czyjeś usta, wypowiadające inne słowa niż te, które docierają do naszych uszu, nasz mózg łączy obie informacje, tworząc fałszywy przekaz. Odbieramy wtedy nieistniejący komunikat – i nawet, gdy o tym wiemy, niewiele można na to poradzić!

 

W służbie detektywów

Jedna z technik kryminalistycznych polega na analizie odcisków ust, np. pozostawionych na kieliszku. Badaniu grubości, kształtu i linii warg służy cheiloskopia. Odcisk ust – podobnie jak ślad linii papilarnych – jest indywidualny dla każdego człowieka. Linie, rysy i zmarszczki są widoczne, gdy usta były pomalowane zarówno kolorową, jak i bezbarwną szminką. Co więcej, naukowcy odkryli, że ślady ust pomalowanych tzw. nieścierającymi się pomadkami ochronnymi pozostają na powierzchni o wiele dłużej niż te pozostawione przez tradycyjną szminkę.

 

Całuj mnie!

Dlaczego się całujemy? Większość naukowców utrzymuje, że ta praktyka wyewoluowała z innego zwyczajowego powitania naszych przodków. Chodzi o akt zbliżania nosów, który pomagał określić stan zdrowia oraz status społeczny „obwąchiwanej” osoby. Przypominało to gest, jakim posługują się do dziś Eskimosi. „Jakimś sposobem kontakt nosowy zakończył się na ustach i nasi przodkowie odkryli, że to o wiele lepsze” – stwierdza jeden z naukowców, całkowicie przekonany, że całowanie jest dla naszego gatunku zachowaniem wyuczonym, a nie wrodzonym.

 

Bo rozmiar ma znaczenie

Istnieją usta tak cienkie, że zamiast całować tną”. Tą wyrafinowaną sentencją francuski pisarz Paul Charles Bourget (1852–1935) wyraził powszechnie znaną prawdę – małe usta są mniej atrakcyjne  niż pełne. Michael Cunningham z Uniwersytetu Louisville (USA) udowodnił, że przeciętnemu mężczyźnie bardziej podobają się duże wargi. Kobiety zaś doceniają lekko szorstkie usta w rozmiarze M.

 

Erotyczny radar

Psycholog Richard Russel opublikował na łamach czasopisma „Perception” wyniki badań, pokazujące, że malowanie ust wzmacnia wrażenie kobiecości. Jest to szczególnie istotne, gdy nasz mózg ocenia, czy ma do czynienia z kobietą, czy z mężczyzną. Pod uwagę brane są bowiem kontrasty części twarzy, a w szczególności kolor i zarys ust. Dzieje się tak nawet w przypadku zdjęć czarno-białych: wystarczy przyciemnić nieco usta i oczy mężczyzny, a nasz mózg może zmienić zdanie na temat płci ich posiadacza, uznając go za kobietę.

 

Z szyi do ust

Popularną techniką powiększania ust jest wstrzykiwanie kwasu hialuronowego. Najnowsze badania dowodzą, że kwas ten nie tylko zwiększa objętość warg, lecz także redukuje zmarszczki wokół nich i zmniejsza oznaki starzenia się. To wszystko sprawia, że nasz uśmiech wydaje się ładniejszy. Amerykańscy naukowcy przedstawili ostatnio interesującą i – co ważne – długotrwałą alternatywę dla kwasu hialuronowego: wszczepienie do warg fragmentu mięśnia z szyi.

 

Czerwony popłaca

Na podstawie badań przeprowadzonych w restauracjach francuscy socjologowie doszli do wniosku, że kelnerki z ustami pomalowanymi karminową szminką zbierają nawet dwa razy więcej napiwków niż te z ustami pomalowanymi w tonacjach różowych i beżowych. Naukowcy sugerują, że czerwony kolor ust to dla mężczyzn sugestia, że kobieta ma wysoki poziom estrogenów i jest dobrego zdrowia.