Amerykański wszędołaz Opportunity, który 25 stycznia 2004 roku wylądował na Marsie, dwa lata temu podczas wypełniania naukowej misji na powierzchni Czerwonej Planety znalazł się w niewielkim zagłębieniu terenu. Do mini-krateru nazwanego Victoria o średnicy 800 metrów łatwo było wjechać. O wiele trudniej było znaleźć z niego wyjście. Opportunity sterowany z Ziemi najpierw przez rok zwiedzał Victorię i dokładnie ją zbadał, a potem przez rok szukał jakiejś możliwości wyjechania z krateru. Wreszcie niedawno udało się wyprowadzić go na płaski teren.
- Łazik znowu jest na płaskim terenie - mówi Paolo Belluta inżynier i faktycznie „kierowca” Opportunity z należącego do NASA Jet Propulsion Laboratory w Pasadenie (stan Kalifornia, USA).
Teraz łazik zmierza do nowych zadań, wśród nich będą badania geologiczne niektórych skał pokrywających powierzchnię planety, które interesują naukowców. Od lądowania Opportunity spędził 1635 dni na badaniach Marsa i przejechał więcej niż 11 kilometrów. h.k.