OSTATNI MISTRZ SHASTAR VIDYA

Zanim Nidar Singh został mistrzem starożytnej sztuki walki, pakował żywność w fabryce w Wolverhampton (Wielka Brytania). Jako nastolatek wyjechał do Indii, zamieszkał w jednej z pendżabskich wsi na północnym wschodzie kraju. Tam spotkał Akali Nihanga, ostatniego sikhijskiego wojownika shastar vidya – sztuki walki różnymi rodzajami białej broni. Jedna z hipotez mówi, że ok. 600 roku Bodhidharma, legendarny indyjski mnich, przywiózł ją do słynnego chińskiego zakonu Shaolin, a kilka wieków później trafiła do Pendżabu. Założona w XVII wieku szkoła Baba Darbara Singh Shastar Vidya Akhara przez trzy stulecia szkoliła sikhijskich wojowników, z których najgroźniejsi byli Akali Nihangs (noszący granatowe turbany). W połowie XIX wieku zakazali jej Brytyjczycy. Na ironię zakrawa więc fakt, że sztukę tę wskrzesił na Wyspach urodzony i wychowany w Wielkiej Brytanii Nidar Singh. Co prawda walczyć nauczył się w Pendżabie, ale większość informacji o historii wojowników Akali Nihang, których opisał w książce „In The Master's Presence”, odnalazł w brytyjskich bibliotekach i muzeach. Teraz chce poświęcić resztę życia na wyszkolenie swoich następców. Wśród nich jest Iqbal Singh, 39-letni biznesmen. „W młodości marzyłem o podróży do Pendżabu i odnalezieniu mistrza, który nauczyłby mnie shastar vidya” – wspomina. „Wyobrażałem go sobie jako starego człowieka, żyjącego samotnie w jakiejś chatce. Okazał się nim robotnik z Wolverhampton”.  

Ostatni człowiek biblijny

Arnold Stephen Jacob jr, znany głównie jako A.J. Jacob, przez rok prowadził biblijne życie. Przestrzegał w tym czasie przeszło 700 reguł. Nie golił się, chodził wszędzie z taboretem, w białej todze i sandałach. Pasł owce, trąbił na taksówki, dmuchając w pasterski róg, i kamienował cudzołożników w parku. Swoje doświadczenia opisał w książce „Rok biblijnego życia”, w której porównuje Biblię z Wikipedią i udowadnia, że nie powinno się jej traktować dosłownie. Wcześniej poświęcił rok na przeczytanie Encyklopedii Britannica od A do Z. O tym, jak wiele informacji jest w stanie przyswoić ludzki umysł, napisał w książce „Wiem to wszystko”. Inne eksperymenty opisał w książce „My Experimental Life”. Można w niej znaleźć m.in. skutki radykalnej szczerości, dążenia do pełnej racjonalności lub unitaskingu – zajmowania się tylko jedną rzeczą. 

OSTATNI CZŁOWIEK, KTÓRY WIEDZIAŁ WSZYSTKO

Nauczył się czytać, gdy miał dwa lata. Zanim skończył cztery, dwukrotnie przeczytał Biblię. Został fizykiem, matematykiem, lekarzem, egiptologiem, botanikiem, językoznawcą (nauczył się 14 języków!), znawcą sztuki i muzyki oraz ekspertem w wielu innych dziedzinach. W medycynie wytłumaczył mechanizm akomodacji ludzkiego oka, postrzegania barw i opisał astygmatyzm. W fizyce odkrył i wytłumaczył interferencję światła. W archeologii rozszyfrował egipskie hieroglify i opisał kamień z Rosetty. To tylko najbardziej znaczące z wielu odkryć, których w ciągu 56 lat życia dokonał Thomas Young, który po śmierci w 1829 roku przeszedł do historii jako ostatni człowiek, który wiedział wszystko. 

OSTATNI CZŁOWIEK NIESKONTAKTOWANY ZE ŚWIATEM

O jego istnieniu wiadomo od 15 lat, kiedy to w brazylijskim stanie Rondônia pojawiły się pogłoski o dzikim człowieku, żyjącym w dżungli. Przedstawiciele Narodowej Fundacji ds. Indian (FUNAI) zorganizowali kilka wypraw, żeby go odnaleźć, ale ilekroć wpadali na jego trop, znajdowali opuszczone chaty, co mogło sugerować, że nie życzy sobie kontaktu. Kiedy w końcu doszło do spotkania, około 30-letni nagi mężczyzna wysłał jeszcze bardziej czytelny komunikat, trafiając jednego z pełnomocników strzałką z dmuchawki. 

Miesiąc wcześniej agenci nawiązali pierwszy kontakt z dwoma plemionami, żyjącymi w tym samym regionie. Plemię Akunatsu zostało zredukowane do zaledwie sześciu członków przez mężczyzn z karabinami i piłami łańcuchowymi. Ten sam los spotkał plemię samotnego Indianina. Podczas jednej z wypraw znaleziono zgliszcza obozowiska, które składało się z identycznych domów jak te, które budował. Aby go ochronić, w 2007 roku rząd wytyczył 31 mil kwadratowych strefy bezpieczeństwa. Brazylijska konstytucja gwarantuje bowiem Indianom prawo do ziemi, którą tradycyjnie zamieszkują.

OSTATNI RECYTATOR SIRY

Sayyed El-Dawwy, 80-letni analfabeta z Egiptu, to ostatni recytator Siry, najcenniejszego poematu heroicznego w kulturze arabskiej. Spisany zawierał 5 mln wersów („Iliada” liczy 15.537, a „Pan Tadeusz” 9720). Sayyed zdołał się go nauczyć w całości na pamięć. Początkowo poemat tworzyły krótkie przypowieści o proroku Mahomecie, które opowiadano w meczetach. Część z nich została później spisana przez kilku wielkich nauczycieli islamu, ale wiele przetrwało tylko w formie ustnej dzięki wędrownym recytatorom. Ustna tradycja jest w kulturze arabskiej równie silna jak przywiązanie do lidera. Sira łączy w sobie obie te cechy. To, czy porwie tłum, zależy w równym stopniu od jej treści, jak i człowieka, który ją wygłasza. Sayyed zaczął już przekazywać wiedzę swemu wnukowi Ramadanowi, który nagrywa melorecytacje na kasety magnetofonowe, żeby potem nauczyć się ich na pamięć. Opowiada o tym dokument „Sira – poezja półksiężyca”, nakręcony tuż przed rewolucją na placu Tahir. 

Ostatni człowiek, który maluje plakaty filmowe

W każdą środę wieczorem od 60 lat Vasilis Dimitriou przypina nowy plakat w kinie Athinaion w centrum Aten. Od tych drukowanych odróżnia je olbrzymi rozmiar (8 m x 2,5 m) i autorska interpretacja filmu. Vasilis ma dziś 75 lat i na emeryturę zamierza przejść dopiero po śmierci.


Ostatnia kobieta, na którą spadł kosmiczny odłamek