Dr Rolv T. Lie z Uniwersytetu w Bergen wziął na warsztat ciężarne matki, które w ciąży pozwalały sobie zaćmić dymka. Szybko wyszło na jaw, że dzieci takich palących podczas ciąży matek są znacznie bardziej narażone na wady wrodzone niż dzieci matek, które nigdy nie paliły. Te wady to najczęściej rozszczep wargi i roszczep podniebienia, które spowodowane są zakłóceniami w wykształcaniu twarzy u płodu.
Dzieci matek, które wypalały dziesięć papierosów w pierwszym trymestrze ciąży, były narażone na uszkodzenia aż dwukrotnie bardziej. U matek, które z kolei tylko przez dwie godziny dziennie biernie wdychały dym papierosowy to ryzyko było niższe, ale nadal wynosiło 60 procent.  
W Polsce co roku przychodzi na świat 800 dzieci z takimi wadami. Ich leczenie wymaga operacji chirurgicznej. Badania opublikowało pismo „Epidemiology”.
h.k.