Japońscy naukowcy pod przewodnictwem Yasuo Kuniyoshi i Tatsuya Harada z Uniwersytetu w Tokio skonstruowali okulary, które mają być swego rodzaju „pamięcią zewnętrzną człowieka”. Na okularach znajduje się niewielka kamera, nagrywająca wszystko to, co widzi w danej chwili ich użytkownik. Film zapisywany jest od razu w komputerze, znajdującym się w jeszcze niezbyt komfortowym położeniu, a mianowicie w plecaku, który należy ze sobą wszędzie nosić, jeżeli chce się korzystać z okularów. Specjalny program służący do rozpoznawania obrazów identyfikuje przedmioty zarejestrowane przez kamerę, a ich nazwy pojawiają się na wyświetlaczu okularów. Identyfikując przedmioty, których jeszcze nie zna, program ten wykorzystuje metody „logiki rozmytej” (ang. fuzzy logic). Właściciel okularów może jednak „dodawać” do ich pamięci coraz to nowe obiekty, zapisując lub wypowiadając ich nazwę w momencie, w którym pojawią się one w jego polu widzenia. Zasada działania pamięci polega na tym, że po „wywołaniu” nazwy danego przedmiotu po pewnym czasie (na przykład właśnie wtedy, kiedy okaże się, że gdzieś zapodzialiśmy klucze od mieszkania), z filmu automatycznie zostaną wybrane sekwencje, na których przedmiot ten się pojawił.
Poszukiwanie rzeczy zaginionych to nie najważniejsze zadanie inteligentnych okularów. Zostały one stworzone z myślą o starzejącym się społeczeństwie, w którym coraz więcej osób cierpi na zaburzenia pamięci związane z wiekiem. Okulary mogą stać się również elementem wyposażenia inteligentnych robotów, na przykład wojennych, a nawet pomagać policji w identyfikowaniu osób poszukiwanych listami gończymi.
Należy jednak zauważyć również drugą stronę medalu - wraz ze wzrostem liczby technicznych usprawnień takich jak telefony komórkowe, laptopy, palmtopy, systemy nawigacji, wzrasta także obawa, że coraz więcej ludzi polegać będzie wyłącznie na takich urządzeniach, a co za tym idzie, społeczeństwu grozić może cyfrowa demencja lub nowy rodzaj uzależnienia – utrata samodzielności myślenia. JSL
źródło: Gizmodo