Ten piekielny dół, z którego nocą bije oślepiająca łuna leży gdzieś w Turkmenistanie. Krater gazowy Darvaza, bo tak nazywa się to miejsce, to jedno z najdziwniejszych miejsc na Ziemi. Przez cały czas w idealnie okrągłej dziurze o średnicy 60 metrów płonie żywy ogień. Światło zwabia o zmroku miriady komarów i ciem, które giną z sykiem w żarze. Od czasu do czasu kończą tam także nieostrożne ptaki. Krater to dzieło człowieka. Podobno płonie nieprzerwanie od lat pięćdziesiątych, gdy Sowieci poszukiwali w tym miejscu gazu. Gorąco pozwala stać nad brzegiem tego wielkiego paleniska tylko kilka minut. Potem trzeba uciekać. Płonący krater jest jednak popularnym miejscem wycieczek.