Chirurdzy ze szpitala St Vincent’s w Sydney po raz pierwszy przeczepili pacjentowi serce, które przestało bić w organizmie dawcy. Dzięki nowej, rewolucyjnej metodzie przechowywania organów, lekarze byli w stanie resuscytować i przeszczepić serce, które przestało bić na 20-30 minut. Serce pobrane od dawcy było utrzymywane w specjalnym urządzeniu. W tym czasie sprawdzano, czy ciągle nadaje się do operacji.

Do tej pory serce do przeszczepu, w przeciwieństwie do innych narządów, takich jak np. nerki czy wątroba, jest pobierane wyłącznie od pacjentów, u których stwierdzono śmierć mózgu i które są sztucznie utrzymywane przy życiu. Pobrany organ umieszcza się w pojemniku z lodem. W takich warunkach może ono przetrwać ok. 4 godzin. Lekarzom z Australii udało się "ożywić" serce, które przestało bić 20 minut przez pobraniem z ciała dawcy.

- Przez 20 lat szukaliśmy metody, która pozwoliłaby nam przetrwać moment, gdy serce przestaje bić. Metoda "serca w pudełku" pozwala przywrócić życie sercu, które przestało już bić. A kiedy serce bije, możemy mierzyć jego metabolizm i przewidywać, jak zachowa się po przeszczepie -  powiedział prof. Peter MacDonald kierujący zespołem chirurgów, którzy dokonali przełomowej operacji.

Pierwsze przeszczepy serca w historii medycyny, których dokonywano w latach 60. XX wieku były właśnie przeszczepami "martwych" serc. Było to jednak możliwe, ponieważ dawca i biorca leżeli na sąsiednich salach. Obecnie dawca i biorca bardzo rzadko znajdują się w jednej placówce. Zazwyczaj do biorcy transportuje się same organy.

Nowa procedura określona jako "serce w pudełku" polega na przechowaniu organu w specjalnym urządzeniu, w którym panuje dość wysoka temperatura. Organ jest zanurzony w specjalnym roztworze, bogatym w tlen i substancje odżywcze, który zapobiega niszczeniu tkanek. Roztwór do konserwacji pozwala zachować serce, reanimować je, a następnie wznowić jego pracę, już w organizmie biorcy. Zdaniem naukowców nowa metoda może znacznie zwiększyć ilość organów do przeszczepów i co za tym idzie, liczbę udanych transplantacji.

Przeszczepu z użyciem "serca w pudełku" dokonano po raz pierwszy dwa miesiące temu na 57-letniej Michelle Gribilas. Pacjentka cierpiała na wrodzoną niewydolność serca. Obecnie wraca do zdrowia i podkreśla, że czuje się lepiej i o wiele młodziej niż przed operacją.

Czytaj więcej: