W badaniach przeprowadzonych przez Polskie Towarzystwo Programów Zdrowotnych tylko co ósmy Polakprzyznał, że pije wodę z kranu. 38,4 proc. re­spondentów boi się, że kranówka jest niezdrowa; aż 40 proc. tłumaczy, że skutecznie odstrasza ich twardość wody, czyli sam widok kamienia w czajniku. Kampania edukacyjna „Zawodniacy” ma pomóc nam w wyzbyciu się obaw. Jeszcze 20 lat temu woda z kranu istotnie śmierdziała chlorem i bywała zanieczyszczona, a zrobiona z niej herbata miała fatalny smak.

Dziś jednak woda jest uzdatniana głównie przez ozonowanie i filtry węglowe. W ten spo­sób usuwa się z niej szkodliwe związki orga­niczne i bakterie chorobotwórcze, zachowując pożyteczne makro- i mikroelementy. Jakość kranówki zepsuć może najwyżej stan rur - je­śli są skorodowane, do wody przedostają się związki żelaza, co zdrowiu nie zaszkodzi, ale zmienia smak i kolor wody. 

Prof. Marek Biziuk z Katedry Chemii Analitycznej Politechniki Gdań­skiej tłumaczy, że samej twardej wody również nie należy się bać: „Zawiera ona duże ilości soli wapnia i magnezu, a osad, szczególnie widoczny przy gotowaniu wody, to po prostu wytrącające się, nierozpuszczalne w wodzie węglany wapnia magnezu. Wapń i magnez są makroelementami niezbędnymi do prawidłowego funkcjonowania organizmu człowieka, często je suplementujemy, a więc nie powinniśmy się obawiać ich obecności w wodzie” - wyjaśnia.