Jakie są najważniejsze osoby w banku? Oczywiście – prezesi, dyrektorzy, zarząd. Ale w Banku Polskiej Spółdzielczości jest jeszcze pan Artur. Mężczyzna po czterdziestce, postawny, we wzorzystym swetrze. Jak tylko ktoś z prasy lub telewizji dzwoni do BPS, zaraz wiadomo, że będzie potrzebny pan Artur. Bo jest jedyną osobą, która może wypłacić pieniądze z pierwszego w Europie bankomatu na odcisk palca, stojącego w Warszawie przy ulicy Płockiej.

Bankomat bada żyły

Dokładniej mówiąc, supernowoczesny bankomat rozpoznaje nie odcisk palca, ale niepowtarzalny układ naczyń krwionośnych. Pan Artur przyciska palec do czytnika i system uruchamia diody podczerwone. Promieniowanie przenika przez skórę, mięśnie i powstaje obraz plątaniny żył i tętnic w palcu. Dalej sprawa jest prosta, system musi tylko rozpoznać, czy to palec pana Artura. Jeśli tak – wypłaci pieniądze, jeżeli nie – nie wypłaci. Pan Artur podczas prezentacji musi, oprócz odciśnięcia palca, wsunąć też do szpary tradycyjną kartę oraz podać numer PIN. Ale przedstawiciele banku twierdzą, że te zabezpieczenia w przyszłości nie będą potrzebne i wkrótce znikną. Pan Artur nie będzie wtedy musiał mieć karty, nie będzie też miał tajnego PIN-u, wystarczy mu jawny numer identyfikacyjny (np. PESEL). Oczywiście BPS nie wdraża opisanego tu systemu identyfikacji tylko dla pana Artura. Docelowo mają z niego korzystać wszyscy klienci banku którzy wyrażą taką chęć. Kiedy to jednak będzie możliwe – trudno powiedzieć. „Do końca roku rozstawimy w Polsce pięćdziesiąt tego rodzaju bankomatów” – mówi Marek Onrat z departamentu informatyki – „i system od strony technicznej też będzie już gotowy. Ale nie znaczy to, że wszyscy klienci będą mogli z niego korzystać. Bo oprócz kwestii technicznych mamy też do rozwiązania problemy z regulacjami prawnymi i przepisami wewnątrzbankowymi. Kiedy się z tym wszystkim uporamy – nie wiem”.

Europa za Afryką i Azją

Choć w chwili pisania tego artykułu  system biometryczny BPS składa się  tylko z jednego bankomatu, to należy przyznać: jest to pierwszy tego rodzaju system w Europie. Nie ma też jeszcze podobnych rozwiązań w USA. Bankomaty jak ten przy Płockiej są za to popularne w Japonii, zresztą sam system odczytu wzoru naczyń krwionośnych został opracowany przez japońską firmę Hitachi. Najpierw używano go w japońskich elektrowniach jądrowych, potem zainteresowały się nim banki – ze względu na wzrost liczby transakcji dokonywanych kradzionymi kartami. System zaczęto wprowadzać w roku 2004, a już w roku 2006 odnotowano ponad dwukrotny spadek liczby przestępstw finansowych. Dziś w Japonii jest 80 tys. bankomatów z czytnikami układu żył palców (lub dłoni), korzysta z nich 15 milionów klientów. W ślady Japonii idą kraje Bliskiego Wschodu, Afryki i Ameryki Łacińskiej. Bankomaty na odcisk palca są lubiane przez mieszkańców terenów rolniczych, gdzie technologie komputerowe dopiero zaczynają docierać. Ci ludzie po prostu nie przywykli do noszenia kart i zapamiętywania tajnych PIN-ów. To, że dostają gotówkę po dotknięciu palcem, wydaje im się bardziej naturalne.

Znikające cyfry

Czy system odczytu wzoru naczyń krwionośnych spowoduje, że przestaniemy używać kart kredytowych i bankomatowych? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jasne jest, że karty w swojej obecnej postaci przestają spełniać wymagania klientów. Jeszcze niedawno liczba kart kredytowych świadczyła o statusie finansowym i możliwościach płatniczych. Dziś niemal każdy może otrzymać wiele kart. Często dostajemy je nawet wbrew swojej woli: dziś musimy aktywnie bronić się przed wciskanymi nam zewsząd kartami zamiast, tak jak kiedyś, starać się o ich uzyskanie. A każda karta to nowy kłopot i nowe zmartwienia w wypadku zgubienia lub kradzieży. Karty muszą się zmienić. Dlatego amerykańska firma Dynamics opracowała nowy ich rodzaj, wygodniejszy i bezpieczniejszy w użyciu. Karty nowej generacji mają np. ukryte środkowe cyfry numeru – znaki te pokazują się dopiero wtedy, gdy użytkownik aktywuje kartę PIN-em. Mają też przyciski umożliwiające przełączanie pomiędzy różnymi kontami bankowymi. Pasek magnetyczny kart Dynamicsa może być dowolnie przeprogramowywany, co można wykorzystać do poprawy bezpieczeństwa, ale też takie rozwiązanie umożliwia zbieranie przez kartę różnych danych, punktów premiowych itp. Można więc w jednym kawałeczku plastiku ukryć kartę firmową, prywatną i lojalnościową do zakupów w ulubionym sklepie. Przedstawiciele Dynamics twierdzą, że nie tylko prowadzą rozmowy z wieloma bankami nad wdrożeniem ich pomysłów, ale kilka z tych banków już niedługo będzie proponować karty nowej generacji swoim klientom – kto wie, może właśnie tobie?

Machnij na to telefonem