Ty paskudny miliarderze – wyszeptał Jonnie Marbles i wycelował tacką pełną pianki do golenia w twarz 80-letniego Ruperta Murdocha. Członkowie komisji przesłuchującej szefów News Corporation zamarli. Tygrysim refleksem wykazała się żona medialnego magnata Wendi, która rzuciła się odeprzeć atak. Dzięki temu jedynie śladowa porcja mazi wylądowała na garniturze i twarzy Murdocha. W ciągu kilku minut informacja obiegła świat. Sprawca zamieszania, 26-letni aktywista organizacji UK Uncut i aspirujący komik Johnny Marbles, wylądował w areszcie. „Nietrudno czuć odrazę do Ruperta Murdocha. Zasięg jego zdradzieckich i toksycznych macek jest bezprecedensowy, nawet jak na świat globalnej polityki. Obrzucenie go pianką miało uwolnić falę szczerej polemiki. Później, już w celi, zacząłem się jednak zastanawiać, czy to nie była zbyt skomplikowana sprawa: surrealistyczny akt obnażający surrealistyczny proces. Bałem się też, czy moja błazenada nie odbierze wagi aferze podsłuchowej” – wyjaśnił Marbles gazecie „The Guardian”. Tuż po zajściu zerwała z nim jego dziewczyna. Także publicznie – przez Twittera.

Słodki słony

W stronę polityków, biznesmenów i celebrytów latały już zgniłe i świeże jaja, dojrzałe pomidory, torty z kremem, farba, gazety i bielizna. Ukraińskie feministki w ramach solidarności z Włoszkami obrzuciły stanikami ambasadę tego kraju, wołając: „Włochy to nie dom publiczny! Dymisja dla zboczeńca Berlusconiego!”. Samemu premierowi Włoch też się kiedyś oberwało. Po wiecu jego partii Lud Wolności w lutym 2009 roku jeden z przeciwników uderzył Berlusconiego miniaturą mediolańskiej katedry. Polityk zalał się krwią i osunął na ziemię. Karząca ręka „sprawiedliwości” dotknęła też rok temu byłego premiera Wielkiej Brytanii Tony'ego Blaira. Podczas promocji autobiografii „A Journey” (Podróż) przed dublińską księgarnią polityka powitał tłum i grad jajek. „Aresztować tego rzeźnika!” – krzyczeli protestujący. Chodziło oczywiście o odpowiedzialność Blaira za udział wojsk brytyjskich w wojnie z Irakiem w 2003 roku. Jajeczni zamachowcy zaatakowali też w 2004 roku Adama Michnika na spotkaniu autorskim w Krasnymstawie. Dwa lata wcześniej w Getyndze pacyfiści zakłócili przedwyborczy wiec niemieckiego ministra spraw zagranicznych Joschki Fischera, obrzucając go pomidorami i torebkami z farbą.

Wola tłumu jest demokratyczna. Dostaje się i tym z prawa, i z lewa. W 2002 roku dwóch członków antykonstytucyjnej organizacji EuroDusnie obrzuciło obsikanym tortem kontrowersyjnego holenderskiego polityka Pima Fortuyna. Wkrótce przyznający się publicznie do homoseksualizmu polityk został zamordowany. W 2004 roku śp. Lech Kaczyński, ówczesny prezydent Warszawy, dostał tortem od protestujących przeciw zakazowi organizowania Parady Równości aktywistów. „Niby tacy słabi, a przez ciasto wyraźnie czułem pięść napastnika” – żalił się prezydent.

Jaja na scenę

Rzucanie w ludzi produktami spożywczymi, zwłaszcza tymi, które zostawiają jakiś ślad – zapach, brud, plamy – ma długą historię. Podobno zanim Wespazjan został cesarzem Rzymu, został na wiecu obrzucony pietruszką. W średniowiecznej Wielkiej Brytanii w przestępców, których prowadzono na łańcuchach do więzień, mieszkańcy rzucali zgniłymi jajami, owocami i warzywami. Generalnie panowała zasada: im łatwiej dostępny i bardziej obrzydliwy produkt, tym lepiej.

Podobną zniewagę czyniono rzezimieszkom, czekającym na chłostę pod pręgierzem oraz wędrownym grupom religijnym. W XIX wieku ulubionym celem ataków byli członkowie protestanckiej organizacji Armia Zbawienia. Z kolei w Anglii epoki elżbietańskiej rzucanie jajami stanowiło formę artystycznej wypowiedzi, praktykowanej w teatrach. „Jeśli widowni nie podobał się gag albo gra aktorów wydawała się nudna, rzucała na scenę jaja albo przejrzałe owoce i warzywa” – opowiada Janie B. Yates-Glandorf, brytyjska badaczka Szekspira. Tradycję tę Brytyjczycy kultywują do dziś. Co roku w czerwcu miasteczko Sleaford w hrabstwie Lincolnshire organizuje Zawody w Rzucaniu Jajami. „Nie ma nic przyjemniejszego niż widok rozbitego na przeciwniku jaja. To sport, który od wieków kochają miliony” – pisze na swojej stronie organizator zabawy Federacja Rzucania Jajami.

Rok latających butów