Dopiero w ubiegłym roku, pod presją opinii międzynarodowej, władze Tanzanii podjęły walkę z procederem, który w XXI w. wydaje się wręcz niewiarygodny. Na granicy z Burundi zatrzymano mężczyznę próbującego przemycić głowę dziecka. Chciał ją przekazać klientowi, który obiecał mu zapłatę uzależnioną od wagi „towaru” – im głowa lżejsza i mniejsza, tym wyższa cena. Kilka dni później tanzański dziennik „Daily News” poinformował o aresztowaniu rybaka, który sprzedał swą 24-letnią żonę gangowi zabójców. Kolejne doniesienia brzmiały jeszcze bardziej szokująco: „odnaleziono pozbawione kończyn zwłoki siedmiomiesięcznego niemowlęcia”. Wszystkie ofiary były albinosami.

DZIECI ZŁEGO DUCHA


Genetyczna wada powodująca brak melaniny w skórze, włosach i tęczówce oka sprawia, że odmienności albinosów nie sposób nie dostrzec. Szczególnie zauważalna jest oczywiście w Czarnej Afryce.

W zamierzchłej przeszłości „białe” noworodki uważano tam za zwiastuna nieszczęścia i najczęściej zabijano po narodzeniu. Ludowy przesąd głosił, że są owocem związku czarnej kobiety z duchem lub demonem. W minionym stuleciu misjonarze i bardziej światli Afrykanie dość skutecznie wyplenili te ponure wierzenia. Na albinosów nadal patrzono podejrzliwie, ale pozwalano im żyć.

Z powodu braku pigmentu, czyli naturalnej ochrony przed promieniowaniem ultrafioletowym, albinosi są nadwrażliwi na światło i słońce. W warunkach afrykańskich oznacza to natychmiastowe poparzenia, groźbę utraty wzroku i rozmaite choroby skóry, od owrzodzeń po nowotwory. Dlatego za dnia pozostają w ukryciu, a domy opuszczają po zmierzchu.

„Ta podwójna odmienność sprawiała, że zwłaszcza na wsiach uważano tych ludzi za czarowników i obawiano się ich magicznej mocy” – wyjaśnia prof. Simeon Mesaki, socjolog z uniwersytetu w Dar es-Salam. „Strach gwarantował im bezpieczeństwo. Kilka lat temu sytuacja uległa jednak zmianie i magiczną moc zaczęto przypisywać nie tyle albinosom, ile częściom ich ciała”. Wieść, że kończyny, czaszki, genitalia, oczy i języki mogą posłużyć jako amulety, a wypita krew pozwala przejąć ich nadprzyrodzoną siłę, szerzyli samozwańczy uzdrowiciele, którzy zwietrzyli okazję do zarobku.

CHCEMY TWOICH NÓG