Już za niecałe trzy tygodnie Shell Eco-Maraton pojedzie po raz 33. Studenckie drużyny z całego świata przez cały ostatni rok pracowały nad swoimi bolidami – projektowały, budowały i testowały energooszczędność pojazdów. 

Polskie zespoły wystawią pięć projektów: dwa w kategorii UrbanConcept (bolidy dostosowane do ruchu w mieście i spełniające wymagania aut dopuszczonych do ruchu) oraz trzy w kategorii Prototype, w której konstruktorzy koncentrują się na jak najniższym zużyciu paliwa. 

Pojazdy w kategorii UrbanConcept zaprezentowały zespoły z Politechniki Warszawskiej (PAKS) i Politechniki Śląskiej (HydroGENIUS). Na prototypy zdecydowały się drużyny z Politechniki Warszawskiej (Eco Carl17), Politechniki Lubelskiej (Elvic) oraz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Krośnie (Piła/Saw). 

O przygotowaniach do zawodów rozmawiamy z Januszem, Maćkiem, Hubertem, Grześkiem i Kubą tworzących zespół SKAP 2 z Politechniki Warszawskiej, którzy kolejne generacje pojazdu PAKS wystawiają już od kilku lat, regularnie zajmując pozycje na podium. Swoje największe osiągnięcie studenci z Warszawy zanotowali w 2013 roku, kiedy pojazd zdobył 1. miejsce w Rotterdamie i przejechał 224,3 km na jednym litrze benzyny. 

Ile trwały prace nad projektami?

Prace nad PAKS-em ruszyły już dobre 6 lat temu. W tej chwili konstruujemy jego następcę.  

Ile waży pojazd?

Około 120 kilogramów plus kierowca.

Jednym z najważniejszych czynników podczas zawodów będzie masa pojazdu. Czy udało się jakoś odchudzić PAKS-a?

Pierwszy PAKS (kilka lat temu) ważył prawie 140 kh. W zeszłym roku przeprowadziliśmy znaczną modyfikację ramy pojazdu. Wcześniej poza aluminiową ramą były w konstrukcji jeszcze dodatkowe podłużnice. Usunęliśmy je i przerobiliśmy całą ramę. Dzięki temu udało się zaoszczędzić kilka kilogramów. Zmieniliśmy też mocowanie silnika. Od kilku lat masa oscyluje już w okolicy 120 kg. 

Czym wyróżnia się napęd w pojeździe?

To dość mocno przebudowany silnik spalinowy ze skutera o pojedmności 72 cm3. Teraz jest zasilany wtryskiem elektronicznym pośrednim – paliwo jest wtryskiwane do kanału dolotowego. Udało nam się również zmienić sterownik silnika na bardziej rozbudowany, dzięki temu mogliśmy wstawić wiele więcej parametrów i zrobić dokładniejszą mapę dla silnika. Mamy nadzieję, że przełoży się to na wynik. 

O jakiej mocy mówimy?

4–4,5 konia mechanicznego, co przy tak małej masie daje całkiem niezłe przyspieszenie. 

W jaki wynik celujecie na tym jednym litrze?

Chcielibyśmy pobić 300 km, a na pewno poprawić zeszłoroczny wynik. Rekord pojazdu ciężko nam będzie poprawić, ponieważ tor się dość znacząco zmienił. Wcześniej zawody odbywały się w Rotterdamie, gdzie był dużo mniej krety i wyboisty tor. Nie było tam też podjazdów pod górkę. 

Gdzie trenujecie?

Ostatnio na rodzimym wydziale, ale mieliśmy też sporo testów na parkingu Stadionu Narodowego w Warszawie. 

Jak się czujecie przed imprezą?

Bardzo dobrze. W zespole panują bojowe nastroje!