Międzynarodowa organizacja ekologiczna WWF apeluje do koncernu paliwowego Soco i rządu Demokratycznej Republiki Konga (DRK) o porzucenie planów eksploracji i ewentualnej eksploatacji złóż w tym najstarszym parku narodowym Afryki. Jego obszar jest miejscem występowania m. in. krytycznie zagrożonych wyginięciem goryli górskich. Każdy może przyłączyć się do akcji WWF i podpisać się pod specjalnym apelem w obronie Wirungi na stronie wwf.pl/wirunga.

Park Narodowy Wirunga jest uznawany za najcenniejszy przyrodniczo obszar chroniony na kontynencie afrykańskim. Oprócz 200 goryli górskich – ich całkowita liczebność w Afryce wynosi zaledwie 800 osobników – na terenie parku stwierdzono występowanie 217 gatunków ssaków, w tym afrykańskich słoni leśnych, okapi i dwóch gatunków ssaków naczelnych – goryla nizinnego i szympansa, 706 gatunków ptaków, 109 gadów i 78 płazów. Nie ma takiego drugiego obszaru w Afryce, który swoje bogactwo przyrodnicze zawdzięcza różnym rodzajom siedlisk, od sawanny po lasy deszczowe i lodowce.

 Wirunga została wpisana na listę UNESCO w 1979 roku – mówi Paweł Średziński z WWF Polska. - Od tego czasu obszar parku narodowego przeżywał burzliwe okresy, wywołane konfliktami na wschodzie DRK, wcześniej znanej jako Zair. Wirunga często znajdowała się pod kontrolą uzbrojonych grup rebelianckich, a niestabilna sytuacja torowała drogę kłusownikom i nielegalnemu pozyskiwaniu drewna. Doprowadziła również do zapaści rozwijającej się wcześniej turystyki.

Dziś 85 procent terytorium Wirungi obejmują rządowe koncesje, które zostały przyznane koncernom paliwowym, umożliwiając im poszukiwania roponośnych obszarów. O ile francuski TOTAL wstrzymał się od eksploracji, to koncern Soco nadal ma zamiar rozpocząć pierwsze odwierty. Jednak już samo poszukiwanie złóż ropy naftowej oznacza niebezpieczną ingerencję we wrażliwy ekosystem Wirungi. Do miejsc, gdzie będą przeprowadzone odwierty zostaną wytyczone drogi. Tymi drogami dotrą nie tylko pracownicy koncernu wydobywczego, ale także kłusownicy i osoby zajmujące się nielegalną wycinką drzew.

 WWF przygotował specjalny raport, który wskazuje na szereg zagrożeń dla parku narodowego – dodaje Średziński. – Dowodzi też, że eksploatacja ropy naftowej nie przyniesie zysków mieszkańcom zamieszkujących okolice parku. Co więcej może zagrozić  zasobom wody pitnej i doprowadzić do zanieczyszczenia jeziora Edwarda, które dziś jest źródłem utrzymania dla miejscowych rybaków, a także uniemożliwi zarabianie na turystyce. Jeżeli z parku znikną rzadkie gatunki zwierząt, które są celem wypraw turystów z całego świata, nie może być mowy o tym, że zniszczony obszar parku narodowego przyciągnie zagranicznych gości.

 Jeśli udałoby się ocalić Wirungę, powrót turystów do tego parku narodowego generowałby co najmniej 30 milionów dolarów zysku w skali roku, tylko z obserwacji goryli górskich. Oprócz tej kwoty, kolejne dochody generowałyby inne usługi związane z ruchem turystycznym. Tymczasem park jest zamknięty dla ruchu turystycznego, bo obszar ten jest penetrowany przez rebeliantów.
 
Odkrycie złóż ropy naftowej i jej eksploracja doprowadzą do jeszcze większej destabilizacji w rejonie Wirungi – tłumaczy Średziński. -  Mogłoby skłonić rebeliantów do sięgnięcia po kontrolę nad nimi i do eskalacji konfliktu. Nikt nie jest też w stanie zagwarantować, że sama eksploatacja będzie bezpieczna dla środowiska. Wyciek ropy naftowej z instalacji, zniszczonej przez rebeliantów lub w wyniku wzmożonej aktywności wulkanów położonych na terenie parku narodowego, przyniesie katastrofalne skutki. Dowodzą tego przykłady z innego rejonu Afryki, z Nigerii, gdzie tylko w latach 1976-1996 wyciekło ponad 1,8 mln baryłek ropy.

WWF rozpoczął właśnie akcję zbierania podpisów pod apelem o ochronę Parku Narodowego Wirunga przed działalnością przemysłu paliwowego. Każdy może poprzeć tę akcję, podpisując się na stronie wwf.pl/wirunga. Apel wzywa rząd kongijski, społeczność międzynarodową i koncern Soco do powstrzymania się od eksploracji i ewentualnej eksploatacji ropy naftowej w Wirundze.