Całkowite zaćmienie Słońca, do którego doszło w piątek było bardzo dobrze widoczne tylko z północnej Kanady, Grenlandii, Uralu czy półwyspu Jamajskiego albo Syberii Zachodniej. W Polsce zaćmienie było widoczne słabiej, Księżyc zasłaniał Słońce tylko w około 40 procentach. W Warszawie zaćmienie rozpoczęło się o godzinie 10:52 i skończyło się o 12:48 z kulminacją o 11:50.

Wiele tygodni przed zaćmieniem niektóre biura podróży oferowały wyjazdy w rejony, gdzie można było obserwować całkowite przysłonięcie tarczy Słońca przez księżyc.

Na żywo można było oglądać zaćmienie w planetariach, na przykład Planetarium w Olsztynie urządziło otwarte pokazy dla chętnych.

O zaćmieniu kilka dni wcześniej informowały media. Portale internetowe, które zapowiedziały zjawisko, dodały także informacje o tym, jak je obserwować, aby cokolwiek zobaczyć i jak przy tym nie uszkodzić wzroku. Na przykład Onet.pl ostrzegał, aby nie próbować patrzeć na Słońce przez lunetę, bądź lornetkę i zalecał kupno specjalistycznych okularów w sklepie astronomicznym lub rzucanie obrazu Słońca przez przyrządy optyczne na jasny karton. O zaćmieniu poinformowały także gazety. A telewizje informacyjne po prostu nadały je na żywo pokazując przy tym, jak obserwują je ludzie na Syberii czy w Kanadzie. Transmisję nadała także Telewizja internetowa NASA. Przez kilka minut rzadkie zjawisko astronomiczne, było głównym wydarzeniem w mediach i mogły je na żywo oglądać miliony ludzi. Teraz jest hitem YouTube’a.

Kolejne zaćmienie Słońca widoczne z naszego kraju dopiero w styczniu 2010 roku. h.k.