Wyobraź sobie, że ktoś proponuje ci udział w wyprawie survivalowej w Bieszczady. Albo że pada pomysł wśród znajomych, aby wspólnie podjąć jakieś działania. Wybrałbyś się w Bieszczady? Zgłosiłbyś się do kierowania grupą sąsiadów? A twoja partnerka czy partner? A twoi rodzice? Niezależnie od tego, czy odpowiadasz  twierdząco, czy zaprzeczasz, odpowiedź pewnie pada dość szybko. A czy potrafisz przewidzieć, jak na takie pytania odpowiedziałby sąsiad, którego znasz tylko z widzenia, albo współpracownik z innego działu? Zapewne tym razem masz sporo wątpliwości. Skąd w takim razie wiesz, co ty lub twoi bliscy zrobiliby w takich sytuacjach? Odpowiedź wydaje się oczywista – znasz przecież siebie, swoją rodzinę, wiesz, co lubią, a czego nie. Ta pozorna oczywistość kryje w sobie zagadkowe pytania o rolę naszych stałych cech osobowości. Bo tak naprawdę jedynym powodem, dla którego sądzisz, że potrafisz przewidzieć czyjeś zachowanie, jest to, że widziałeś tę osobę w wielu sytuacjach i zakładasz, że to „coś”, co wywołuje u niej takie a nie inne reakcje, jest stałe.

Co za temperament!

Te względnie stałe tendencje w naszym zachowaniu nazywamy cechami. Niektóre z nich obecne są naprawdę wcześnie, jak temperament, którym różnią się między sobą już noworodki. Choć ekspresja zachowań świeżo urodzonego dziecka wydaje się dość ograniczona, to już w tym wczesnym okresie życia widać na przykład podatność na pojawianie się emocji negatywnych – jedne dzieci łatwiej popadają w niezadowolenie i szybko dają temu wyraz płaczem, inne ze stoickim spokojem przyjmują chwilowy dyskomfort, a gdy ich potrzeby zostaną zaspokojone, łatwo się uspokajają.

Po kilku miesiącach różnice w temperamencie stają się jeszcze bardziej złożone. Na przykład aktywność przejawiająca się w ruchu nie jest taka sama u każdego dziecka. Maluchy różnią się tak- że takimi cechami jak rytmiczność zachowania (tendencja do wyznaczania sobie stałych pór jedzenia, spania, aktywności), odporność na zmęczenie czy wreszcie towarzyskość. Ta ostatnia ujawnia się w czasie, gdy dzieci zdają się nie wymagać obecności innych osób niż bliscy opiekunowie, a mimo to jedne są najwyraźniej zadowolone, gdy koło nich pojawiają się ludzie, a inne – wręcz przeciwnie – reagują płaczem, gdy ktoś nowy znajduje się w zasięgu wzroku. Choć wiele osób bierze to za wczesne znamiona inteligencji, umiejętność skupiania uwagi, wytrwałość w zajmowaniu się jedną zabawą czy ciekawość i reakcja na nowość – to również przejawy temperamentu.

Temperament zatem to dość pierwotna, biologiczna część naszej osobowości. Wyraża się bardziej w formie niż w treści zachowań i opisuje to, jak intensywnie i szybko na coś reagujemy oraz jak bardzo pobudzające zachowania wybieramy.

W przypadku małych dzieci przejawem lękliwości jest płacz czy niechęć do rozstawania się z opiekunem, w przypadku dorosłego możliwości ekspresji lęku są większe: ktoś z trudem panuje nad stresem, nie śpi przed ważnymi wydarzeniami, szuka ulgi w lekach uspokajających czy w alkoholu. Może też nauczyć się radzić sobie z własną lękliwością w sposób bardziej konstruktywny, np. stosuje techniki relaksacyjne, dopasowuje wyzwania życiowe do swoich możliwości.

Jednak lękliwość jako tendencja do denerwowania się, przejmowania i martwienia pozostaje. Czy między zachowaniem niemowlęcia a dorosłego człowieka zachodzi aż taki silny związek? Byłoby przesadą powiedzenie, że w naszym temperamencie nic się nie zmienia, ale liczne badania pokazują, że na podstawie zachowania w wieku niemowlęcym w pewnym stopniu można przewidzieć, jacy będziemy w przyszłości.

W Dunedin w Nowej Zelandii prowadzono interesujący projekt polegający na ocenie temperamentu wszystkich dzieci, które przyszły tam na świat. Projekt trwał wiele lat, a kolejne badania coraz starszych dzieci, a potem młodych dorosłych pokazały, że temperament określony u maluchów pozwalał całkiem trafne przewidzieć fakty z późniejszego życia badanego. Ci, którzy w niemowlęctwie charakteryzowali się dużą pobudliwością, czyli silnymi reakcjami emocjonalnymi, wysoką aktywnością i trudnością w kontroli swojego zachowania (małe możliwości skupiania uwagi, trudności z uspokajaniem się), wyrastali na dorosłych, którzy mieli o wiele częściej trudności w szkole i pracy, w kontaktach z rodziną oraz rówieśnikami, a nawet częściej popadali w konflikty z prawem. Badania z Dunedin – niejedyne zresztą, ale jedne z nielicznych, w ramach których badano całą populację danego rejonu, różną pod względem zamożności czy pochodzenia etnicznego – dowodzą zarówno roli temperamentu w kształtowaniu się naszej biografii, jak i stałości cech temperamentalnych.