W miastach Kirgistanu i Kazachstanu dochodzi do przypadków samobójstw młodych ludzi. Wszystkie mają względnie podobne scenariusze. W tym samym czasie w Sankt Petersburgu 10-letnia dziewczynka dokonuje próby samobójczej, na szczęście zakończonej niepowodzeniem. Rosyjska służba bezpieczeństwa - FSB - otwiera bazę danych dotyczącą samobójstw dzieci i nastolatków. O co chodzi?

Tajemnicza gra

Wraz z doniesieniami o tragediach lokalne rosyjskie media natychmiast szybko wiążą je z tajemniczą internetową grą i serią nawiązujących do niej hasztagów.  Artykuły klikają się doskonale. Kolejne media ostrzegają przed "morderczą grą Niebieski Wieloryb", która miała pochłonąć już młodocianych 130 ofiar. Z czasem sprawa wychodzi poza granice i coraz chętniej podejmują ją media całego świata (w tym polskie) oraz blogerzy i youtuberzy.

Gra polegać ma na wypełnianiu serii zadań wyznaczanych uczestnikowi przez mentora, nazywanego kuratorem lub wielorybem. Zadania to między innymi samookaleczanie się. Ostatnią z misji ma być popełnienie samobójstwa, a każda poprzednia "misja" ma być udokumentowana zdjęciem przesłanym kuratorowi.  

Radio mówi "sprawdzam"

Dziennikarze radia RFE/RL przeprowadzili śledztwo próbując dowiedzieć się kto stoi za ideą gry Niebieski Wieloryb. Kilkukrotnie udawało im się nawiązać kontakty z kuratorami, jednak zwykle po wymianie pierwszych misji i odpowiedzi kontakt się urywał, a konta mentorów znikały z portali społecznościowych.  Niektórzy obiecywali kontakt w innym terminie, ale także znikali. Za każdym razem dziennikarze ostrzegani byli, że gdy już rozpoczną grę nie będzie można się wycofać, ponieważ "oni" mają ich dane i mogą ich dopaść. 

Dziennikarze zapytali także ile z samobójstw powiązywanych z grą okazało się w istocie przez nią inspirowanych. Nie udowodniono ani jednego przypadku bezpośredniej inspiracji do samobójstwa niebieskim wielorybem. Nie znaczy to jednak, że fenomen należy lekceważyć. 

Niebieski wieloryb czy raczej rekin?

Przypadek medialnej paniki wokół gry to realne niebezpieczeństwo, gdyż nagłaśnianie problemu w tonie sensacyjnym i tajemniczym uruchamia ciekawość. Tą natomiast z radością mogą wykorzystać przestępcy, którzy pod pozorem "zadań" chętnie będą wyłudzać wrażliwe dane (i na przykład brać na kogoś kredyt) albo żerować na nieostrożnych zalewając ich telefony reklamami, a komputery złośliwym oprogramowaniem. Wszystko dlatego, że poszukujący wstępu do tajemniczej gry ciekawscy są łatwym celem.

Portale i gazety powielające bezrefleksyjnie informacje o dziesiątkach zgonów spowodowanych przez "modę" czy grę robią tak naprawdę dobrą reklamę dla każdego, kto będzie chciał wykorzystać panikę przeciwko załamanym i wrażliwym ludziom.

W tej całej sprawie chodzi o jeszcze jedno. Tworzenie mód, "zajawek", "hype'ów" w internecie jest znacznie prostsze niż kiedykolwiek wcześniej, a wrażliwych osób z problemami (szczególnie młodych) nie brakuje. Łatwo jest żerować na ich alienacji i depresji.

Dlatego fenomenu błękitnego wieloryba i innych podobnych zjawisk nie można lekceważyć ani z niego żartować. Wskazują one na fakt, że wielu młodych ludzi cierpi psychicznie w samotności i nie może znaleźć oparcia, które przywróciłoby im radość życia. Błękitny wieloryb jest ułudą, że ktoś ich słyszy i rozumie.

Liczba samobójstw wśród młodzieży, zarówno w Rosji jak i w innych miejscach świata, jest alarmująca, tym bardziej nie powinno się jej rozmywać zrzucając winę na tajemniczą modę.

Panika wokół niej wzbudzona na zasadzie sprzężenia zwrotnego może doprowadzić do tragedii - wśród miliardów ludzi znajdą się chętni do przyjęcia roli kuratora oraz pogrążeni w depresji, którymi tamci mogliby manipulować.

Przypomina to trochę historią polskiego "słoneczka", które stało się legendarne i choć na początku było tylko mitem - fakt, że stało się filarem masowej paniki mógł doprowadzić do tego, że ktoś w końcu go spróbował. 

Internautom proponuję po prostu nie zasilać tej fali. To prawda, takie tematy są fascynujące i rozbudzają mroczną ciekawość - ale tu należy zacytować trafną konkluzję opublikowaną przez Mitologiawspolczesna.pl:

"Nim więc udostępnicie na swojej ścianie kolejny sensacyjny artykuł z instrukcją obsługi, jak zabić się w internecie, zastanówcie się dwa razy, jaki wpływ na rzeczywistość chcecie w ten sposób wywrzeć."

Błękitne lustro popkultury

Niebieski wieloryb do złudzenia przypomina grę z serialu "Black Mirror". W odcinku "Shut up and dance" bohaterowie dostają do wykonania zadania od anonimowych szantażujących ich ludzi. Choć tutaj celem gdy nie jest śmierć, a uczestnik nie dostaje się do niej dobrowolnie - mechanizm jest identyczny.

Odcinek "Shut up and dance" miał swoją premierę 21 października 2016 roku, pierwszy artykuł o błękitnym wielorybie pojawił się w Rosji w lutym tego samego roku. Przypadek? Raczej tak, bo wysyp doniesień innych mediów o grze to początek 2017. Scenarzyści "Black Mirror" nie pierwszy raz pokazali swoje wyczucie i wrażliwość na nowoczesne media i siłę internetowych mód i zrywów. Szczególnie, że błękitny wieloryb nie jest pierwszą tego typu historią.

O modzie na samobójstwa opowiadał choćby doskonały japoński film "Suicide circle", który dotykał tematyki podprogowej komunikacji w popkulturze, która zachęcała młodych ludzi do grupowych samobójstw. W Polsce podobny temat podejmuje film "Sala samobójców".

Więcej przeczytacie na stronie MitologiaWspolczesna.pl oraz na stronie RFE/RL.