Zdaniem Violetty Nowackiej, psychologa i coacha, większość z nas żyje w świecie rozproszonej uwagi. Potrafimy jednocześnie z kimś rozmawiać i wysyłać SMS, poprawiać notatki i szukać czegoś w internecie, jeść i mówić.

„Skupienie się na jednej rzeczy to dla nas strata czasu. Jeśli w pięć minut mogę załatwić dwie, trzy sprawy, po co się ograniczać – myślimy” – zauważa psycholog. Tymczasem każdego dnia dzieje się tyle, że w zasadzie nie pamiętamy, co robiliśmy godzinę temu. Rano pobudka, szybki prysznic, szybkie śniadanie i jeszcze szybszy galop na przystanek lub do garażu. Już w samochodzie załatwiamy najpilniejsze sprawy przez telefon.

„Dodatkowym dopalaczem staje się technologia. Nasza stała dostępność dla wszystkich i o każdej porze. Facebook, Twitter, komórka. Jesteśmy podłączeni do globalnej sieci przekazu informacji. Gdzie tu miejsce na odrobinę prywatności i możliwość wyciszenia?” – pyta Franz Schweifer, niemiecki coach, specjalista od organizacji czasu.

W zgodzie  z naturą

» Epikur radził rozkoszowanie się dniem powszednim, stoicy dopatrywali się szczęścia we współgraniu człowieka z przyrodą. Hipokrates dążył do psychofizycznej jedności natury i ludzi, a Immanuel Kant uważał, iż umiejętność „obchodzenia się  z samym sobą” prowadzi do harmonijnego i spełnionego życia.

» W wellness dzięki ćwiczeniom oddechowym, kąpieli czy ruchowi na świeżym powietrzu nasz organizm naładowuje się, a my czujemy przypływ energii. Piękna nie należy odmierzać ilością liposomów wklepanych w skórę, ale witalnością, którą można pobudzać każdego dnia, często za pomocą prostych zabiegów, takich jak aromaterapia, relaks w saunie czy hydroterapia.

 

Coraz szybciej?

 

Potrzebuję równowagi, w innym wypadku nadmiar kortyzolu złamie mnie ostatecznie

„W pracy jestem jak roślina, którą ktoś przesadził i umieścił w ciemnym lesie, choć tak naprawdę potrzebuje dużo słońca”. „Czuję, jak kolejne fragmenty mojego ciała odklejają się ode mnie. Za moment zniknę” – w ten sposób w dobrowolnych ankietach wypowiedziało się kilku pracowników niemieckiej agencji reklamowej. Dane Instytutu Badań AOK pokazują, że od 1994 r. o ponad 88 proc. wzrosła liczba pacjentów skarżących się na problemy natury psychicznej związane z wykonywanym zawodem.

Presja życia w tempie staje się epidemią pokolenia  30 i 40-latków, którzy przestają sobie radzić z nawałem obowiązków, stresem w pracy, kłopotami z szefem, brakiem regularnego urlopu i koniecznością wykonywania kilku rzeczy naraz.

Aby uniknąć zapętlenia się, trzeba zadbać o dyscyplinę wewnętrzną. Najważniejsza jest równowaga. Psychologowie zalecają badanie poziomu swojego zawodowego samopoczucia.

„Sporządźmy skalę od 1 do 10 i każdego dnia zapiszmy, na ile wyceniamy nasze samopoczucie. Po miesiącu podsumujmy dane” – radzi Violetta Nowacka.

Wynik poniżej 5 to pierwszy objaw niechęci do pracy i symptom przemęczenia. Pora na działania zapobiegawcze – rezygnację z nadgodzin, robienie dłuższych przerw np. na lunch, 15-minutowy spacer w ciągu dnia, koncentrację na zainteresowaniach i hobby. Być może jest to również pora, by w końcu wziąć urlop.