Ekspedycja, zorganizowana w ramach International Ocean Discovery Program (IODP), wykona wiercenia w sześciu miejscach na Morzu Tasmana, gdzie głębokość oceanu wynosi od 1000 do 5000 metrów. Chodzi o zebranie próbek głęboko spod dna morskiego. W każdej z lokalizacji przewidywane są wiercenia na 300 do 800 metrów w głąb zatopionego lądu. Naukowcy mają nadzieję, że analiza próbek dostarczy odpowiedzi na pytania dotyczące procesów tektonicznych w tym regionie oraz klimatu panującego w przeszłości na Ziemi.

"Szukamy najlepszego na świecie miejsca, aby zrozumieć, jak rozpoczyna się subdukcja płyt” - powiedział w oświadczeniu prof. Gerald Dickens z Rice University. (Subdukcja to proces polegający na wciąganiu lub wpychaniu jednej płyty litosferycznej pod drugą - oceaniczną lub kontynentalną). "Ta wyprawa odpowie na wiele pytań dotyczących Zelandii".

Przez większość trwania historii Ziemi Australia, Antarktyda i Zelandia były jednym lądem. Jednak 85 milionów lat temu Zelandia oddzieliła się od nich. Chociaż teraz jest zanurzona, wiemy, że to kontynent ze względu na jego lżejsze, mające większą wyporność skały. Płyty oceaniczne mają tendencję do pogrążania się pod kontynentalnymi w procesie zwanym subdukcją, który zmienia krajobraz kontynentu. W Ameryce Południowej subdukcja utworzyła Andy. W przypadku Zelandii zapoczątkowała kataklizm przypominający los legendarnej Atlantydy.

Około 50 milionów lat temu ruchy płyt tektonicznych doprowadziły do wepchnięcia płyty pacyficznej pod Nową Zelandię. W rezultacie wynurzyła się ona ponad powierzchnię wody i powstał nowy łuk wulkanów. Obecna ekspedycja ma ustalić czas i przyczyny tej zmiany, zbadać jej wpływ na prądy oceaniczne, a w rezultacie – na ziemski klimat. Badania Zelandii powinny udoskonalić modele klimatu starożytnej Ziemi.