W ten sposób powstało niekomercyjne przedsięwzięcie Readybot Robot Challenge, które porównywane jest ze sławnymi DARPA Grand Challenge - zawodami samochodów autonomicznych (poruszających się bez kierowców). Misja ReadyBot nie ma jednak nic wspólnego ze zrobotyzowanymi samochodami wyścigowymi. Tutaj chodzi przede wszystkim o stworzenie robota, który będzie sprzątał w kuchni.
Tom Benson, lider Readybot Robot Challenge, twierdzi, że taki właśnie robot będzie przełomem w robotyce użytkowej. Skromny robot-sprzątacz umie starannie zebrać ze stołu brudne talerze i szklanki, wyrzucić resztki jedzenia, włożyć brudne naczynia do zmywarki, wytrzeć stół i wyręczyć panią domu w innych nudnych i pracochłonnych, lecz niezbędnych pracach. Autorzy projektu ReadyBot Robot Challenge dysponują niewielkimi środkami finansowymi, jednakże planują, że ich wynalazek trafi na półki sklepowe. Właśnie dlatego zrezygnowali oni z robota-humanoida, decydując się na urządzenie dużo prostsze w budowie.
Po trzech latach badań i projektów zaprezentowano ReadyBot Version 1. Z wyglądu jest on podobny do droida naprawczego R2-D2. To samodzielnie poruszające się białe urządzenie posiada dwa manipulatory o rozmiarach ludzkich rąk, za pomocą których radzi sobie z naczyniami, resztkami jedzenia i okruszynami. Zainstalowane w „czułkach” robota kamery pozwalają mu na orientację w przestrzeni, natomiast specjalne oprogramowanie podpowiada, co ma robić z danymi przedmiotami. Autorzy projektu porównują robota-sprzątacza do zwykłego sprzętu AGD, tyle że na kółkach i z rękami. Po skończonej pracy robota można schować do szafki kuchennej. Urządzenie jest włączane za pomocą zdalnego sterowania – drzwi szafki się otwierają, a ReadyBot wyjeżdża do pracy.
Oprócz miękkich uchwytów do naczyń robot wyposażony jest również w inne narzędzia, na przykład w obrotową gąbkę do czyszczenia powierzchni. Ruchy ReadyBota są nieco powolne i daleko mu jeszcze do umiejętności człowieka, jednakże prototyp będzie udoskonalany, a już na tym etapie stać go na bardzo dużo. Autorzy oceniają, że na dzisiejszy dzień urządzenie może już w 30-40% prac kuchennych zastąpić panią domu. W ciągu roku powinno pojawić się dodatkowe oprogramowanie, które sprawi, że już połowa czynności w kuchni będzie wykonywana przez robota. Wariant końcowy zastapi gospodynię w 80% wszystkich prac kuchennych.
Autorzy pierwszej wersji ReadyBot mają zamiar udoskonalić „intelekt” urządzenia, a następnie przetestowac je nie tylko w jednej kuchni, lecz w kilku, różniących się od siebie umeblowaniem. Już podczas pierwszych testów robota starano się jednak urządzić pomieszczenie w ten sposób, żeby przypominało ono typową, najczęściej spotykaną amerykańską kuchnię. Na razie jednak jest jeszcze za wcześnie na pojawienie się robota w sprzedaży.
Zespół ReadyBot Robot Challenge podkreśla jednak, że nie jest to komercyjny projekt, lecz jedynie klub hobbistyczny, mający na celu udowodnienie, że koncepcja robota-pomocnika w kuchni jest możliwa. Jeżeli natomiast projektem zainteresuje się poważna firma komercyjna, to seryjny robot mógłby pojawić się w sprzedaży już w ciągu dwóch lat. Amerykanie twierdzą również, że urządzenie mogłoby być dostępne nie tylko dla krezusów, lecz i dla zwykłych śmiertelników, gdyż do jego budowy można z powodzeniem użyć niedrogich części. Najważniejsze, że ReadyBot mógłby pomagać w kuchni inwalidom i ludziom starszym, dla których nawet proste prace kuchenne są codzienną udręką.

JSL