Robot powstał w Laboratorium Układów Inteligentnych (Laboratory of Intelligent Systems) na Politechnice w Lozannie i został pokazany na Międzynarodowej Konferencji Robotyki i Automatyki w Pasadenie (Kalifornia, USA). To niewielkie urządzenie napędzane silniczkiem elektrycznym i wykorzystujące liczne koła zębate w mechanizmie przypominającym wnętrze zegarka na rękę waży zaledwie 7 gramów i potrafi wykonać skoki na wysokość prawie półtora metra. To 27 razy więcej niż jego długość. Nadto skacze najszybciej ze wszystkich skaczących robotów znanych dotąd. Bateria pozwala mu wykonać nawet 320 skoków co 3 sekundy każdy. Naukowcy sądzą, że taki robot, który skacze podobnie do konika polnego będzie mógł w terenie pokonywać różne przeszkody dotąd dla tak małych maszyn niezdobyte. Zdaniem specjalistów takie roboty można ładować energią słoneczną, aby gromadziły energię między skokami. Po dotarciu na miejsce mogłyby odrzucać odnóża skoczne i pełzać w celu dokładniejszego zbadania osiągniętej lokalizacji. W planach jest wyposażenie urządzenia w mikromózg i maleńki panel słoneczny, a następnie wypuszczenie go na łąkę. Niestety nierozwiązany pozostaje problem wstawania robota. Konik polny po skoku przyjmuje pozycje wyjściową do następnego susa. Robot tego nie potrafi, jednak zdaniem naukowców kilka - nawet niezgrabnych susów - wystarczy, aby urządzenie przebyło wystarczający dystans na przykład na innej planecie. h.k.