Początków ropy naftowej należy szukać w… Polsce!

Mówiąc o początkach naftownictwa przywołuje się miasto Titusville w Pensylwanii, gdzie w 1859 roku natrafiono na pierwsze źródło ropy naftowej lub wspomina się rodzinę Nobel, która w Baku zbudowała rosyjskie imperium naftowe. Nie wszyscy jednak zdają sobie sprawę, że rzeczywistych początków światowego przemysłu naftowego należy szukać w Polsce. To właśnie Ignacy Łukasiewicz, polski farmaceuta i przedsiębiorca, najpierw wydestylował naftę, potem wynalazł lampę naftową. W 1853 roku we lwowskim szpitalu po raz pierwszy zapłonęła lampa naftowa, rok później Łukasiewicz doprowadził do otwarcia pierwszej w Europie kopalni ropy naftowej, a w 1856 roku otworzył pierwszą destylarnię Europy. Można więc śmiało powiedzieć, że Polska pokazała Europie jak wykorzystać tą najcenniejszą substancję świata. 

Dwie strony medalu

Ropa naftowa – czarna wypływająca z ziemi maź, nazywana niekiedy „czarnym złotem” – miała ogromny wpływ na rozwój światowego przemysłu. Dzięki niej i jej pochodnym możliwy był postęp technologiczny, którego efekty ułatwiają nam codzienne funkcjonowanie: centralne ogrzewanie, elektryczność, transport – dziś bez tego nie wyobrażamy sobie życia. Ropa naftowa jest kluczowym surowcem dla gospodarki. Nawet przy obecnych cenach kraje dysponujące największymi złożami mogą liczyć na duży zastrzyk gotówki z eksportu. Jednak każdy medal ma dwie strony. Współcześnie niemal każdy naftowy raj jest nękany przez problemy: ogromne straty ekologiczne, zamieszki i wzrost przestępczości. Dodatkowo, wielkie dochody z ropy naftowej są przyczyną licznych konfliktów we współczesnym świecie. Niektóre z nich to konfrontacje wewnętrzne o małym natężeniu, inne zaś rozgrywają się na arenie międzynarodowej i przeradzają się w wojny, tak jak konflikty trwające od kilkudziesięciu lat na Bliskim Wschodzie i w innych krajach arabskich, będących największymi producentami ropy.

Gorączka czarnego złota w USA

Stany Zjednoczone obok Arabii Saudyjskiej i Rosji są największym światowym producentem „czarnego złota”. Każdego roku, wielu amerykanów, których obsesją jest odkrycie nowych złóż ropy naftowej, wyrusza na ich poszukiwania. Ale czy odkryte złoża pomogą urzeczywistnić marzenia, czy tylko staną się przyczyną problemów?

Polsat Viasat Explore w najnowszym programie „Boomtowners”, którego start przewidziano na 3 lutego przedstawia prawdziwe historie ludzi, którzy zdecydowali się opuścić swe domy i wyruszyć do północnej Dakoty z nadzieją na lepsze jutro. Współczesna pogoń za pieniędzmi zmieniła ten rejon w epicentrum nowej rewolucji przemysłowej. A ta niestety może przysporzyć wielu kłopotów. Powód? Dynamiczny rozwój regionu, pojawienie się wielu miejsc pracy pociągnęły za sobą nagły przypływ ludności i wzrost kosztów życia, co skutkuje niechęcią lokalnych mieszkańców.

W najnowszej serii:

  • Poznamy kierowcę cysterny z ropą, inspektora bezpieczeństwa, który jest ewangelikiem i parę lesbijek prowadzących firmę transportową. Z ich perspektywy spojrzymy na przemiany, które w Bakken wprowadziła naftowa rewolucja.
  • Przyjrzymy się jakie skutki wywołało nagłe pojawienie się nowych miejsc pracy.
  • Zobaczymy, jak napływ ludności i wzrost kosztów życia całkowicie zmieniły życie rdzennych mieszkańców regionu.
  • Poznamy dobre i złe strony tego naftowego boomu