Wielki Zderzacz Hadronów (LHC - Large Hadron Collider) to największy na świecie akcelerator, który spoczywa w tunelu o długości 27 kilometrów i średnicy 8 kilometró w ośrodku  badawczym CERN (Conseil Européen pour la Recherche Nucléaire - Europejski Ośrodek Badań Jądrowych) niedaleko Genewy (Szwajcaria). Projekt urządzenia powstał już 30 lat temu, budowa trwała kilkanaście lat i kosztowała  siedem miliardów euro. Dziś po raz pierwszy uruchomiono akcelerator. Pierwsza wiązka protonów obiegła 27-kilometrowe idealne koło.  Fizykom udało się ustabilizować wiązkę. Jest to pierwszy krok do stopniowego zwiększania jej energii, a potem tworzenia wiązek  biegnących w przeciwnych kierunkach. W przyszłości pędzące w wiązkach z wielką prędkością cząstki - protony - będą zderzane ze sobą. Olbrzymie detektory pozwolą zbadać produkty tych kolizji. Naukowcy liczą także na odtworzenie w mikroskali warunków z początku wszechświata, które panowały w ułamek sekundy po tzw. Wielkim Wybuchu. Pierwsze zderzenia - już za miesiąc, w październiku. Nad urządzeniem pracowali naukowcy z 20 państw, w tym z Polski.  Przy okazji powstał internet, który zaprojektowano do przesyłania wielkich ilości danych niezbędnych do zbudowania tego urządzenia.  Uruchomienie akceleratora wywołało na całym świecie wiele kontrowersji, obawiano się między innymi końca świata, oraz że w akceleratorze  powstanie czarna dziura. Naukowcy bagatelizują te strachy, z końca świata żartują, a czarnych dziur się sopdziewają i zapewniają, że  podobne twory powstają w wyniku zderzeń cząstek elementarnych na codzień i nic się nie dzieje - przynajmniej w teorii. h.k.