Atomowe herezje

Falsyfikowanie tekstów historycznych doczekało się swojej nazwy po angielsku: jest to „channeling”, czyli „wprowadzanie w obieg”. Równie dobrze jednak moglibyśmy przekładać ten czasownik jako „wpuszczanie w kanał”. Autorom (autorowi?) „Wajmanika-śastry” udało się bowiem wpuścić w kanał całkiem spore grono ludzi. Liczne strony internetowe i książki całkiem na poważnie opisują jej treść. Takich przypadków jest zresztą więcej. Jednym z nich jest „wedyjska matematyka”. W latach 60. wydano książkę innego świętego męża Jagadguru Swami Shri Bharati Krishna Tirthaji Maharaja „Vedic Mathematics”. Dowodziła, że zbiór hymnów o nazwie „Atharwaweda” zawiera metody matematyczne, które zrewolucjonizują szybkość obliczeń. Rewelacje te wkrótce zdemaskował indyjski matematyk G. Dani. Dowiódł, że owe „metody” to po prostu swoiste drogi na skróty w obliczeniach – jedne bezsensowne, inne przydatne, ale z pewnością nie rewolucyjne (i łatwe do samodzielnego wymyślenia przez zdolnego matematyka). Kiedy zaś na wykład autora „Vedic Mathematics” przyniesiono wydanie „Atharwawedy” i spytano, które konkretnie wersy ma na myśli, zmieszany miał stwierdzić, że pisał swą książkę na podstawie innego wydania. Jednak nigdy potem nie raczył swojego egzemplarza pokazać.

Z kolei po pojawieniu się na świecie broni atomowej niektórzy dostrzegli w indyjskich eposach opisy wybuchu nuklearnego (np. gdy bohaterowie jednym zaklęciem powodują deszcz ognistych strzał). Interpretatorzy skrzętnie przemilczają fakt, że brak na to jakichkolwiek dowodów materialnych. Ponadto z opisów wyraźnie wynika, że oręż taki nie był konstruowany, ale pochodził od bogów i był używany w efekcie modlitwy do nich. Inni dowodzą jeszcze, że w dawnych Indiach obliczono prędkość światła, wypracowano teorię ewolucji czy też konstruowano łodzie podwodne. Większość takich odkryć to musztarda po obiedzie: bomby atomowe wypatrzono w eposach dopiero po ich zrzuceniu na japońskie miasta, a „Wajmanika-śastrę” spisano po lotach braci Wright.