OD MUMMII DO MUMII

Średniowieczny uczony Gerard z Cremony (XII wiek), czytając antyczne i arabskie dzieła medyczne, doszedł do wniosku, że termin mummija oznacza substancję pochodzącą „z kraju, gdzie ciała traktowane są aloesem, z którym mieszają się płyny zmarłego, przekształcając się w coś podobnego do okrętowej smoły”. Gerard pomylił bitumin – mummiję – z żywicą używaną w starożytnym Egipcie jako popularny środek zapobiegający rozkładowi zwłok. Wspomina o nim Herodot z Halikarnasu (V w. p.n.e.) podczas opisywania egipskich rytuałów pogrzebowych: „Po oczyszczeniu jamy brzusznej i przepłukaniu jej winem palmowym, jeszcze raz wycierają [zmarłego] roztartymi wonnościami. Wreszcie napełniają brzuch czystą roztartą mirrą [czyli żywicą], cynamonem i innymi wonnościami – prócz kadzidła ofiarnego – i znowu go zaszywają”. Żywica ta, wysychając, przybierała ciemną barwę. Była więc podobna do bituminu. Zapewne to zmyliło Gerarda. Odtąd w Europie terminu mummija używano jako określenia żywicy pochodzącej z zabalsamowanych ciał. Z czasem zaczęto nazywać tak zaś same zwłoki – mumie. Co ciekawe, przekonanie o ich leczniczych właściwościach z Europy powróciło do Egiptu. Jako pierwszy miał bowiem zastosować mumię w celach leczniczych niejaki El-Magar, żydowski lekarz z Aleksandrii.

STARTA CZY UGOTOWANA?

Rosnący popyt na leki z mumii sprawił, że kupcy bardzo szybko zdali sobie sprawę z tego, że handel zabalsamowanymi zwłokami może przynosić olbrzymie dochody. W XIV stuleciu w dostarczaniu mumii do Europy wyspecjalizowali się Wenecjanie. Import mumii z dalekiego Egiptu powodował, że były dość kosztowne.Wykonane z nich leki  kupowali więc z reguły tylko ludzie zamożni, w tym oczywiście także koronowane głowy. Proszek z mumii stosowali często francuski król Franciszek I Walezjusz oraz królowa Anglii Elżbieta I. Władający Egiptem Turcy zdawali sobie sprawę z wartości mumii, nałożyli więc na ten towar wysokie cła. W 1586 r. przedstawiciel angielskiej Kompanii Tureckiej Sir John San- derson, wracając do Anglii, przekupił celników i wywiózł 600 funtów (ok. 272 kg)  sproszkowanych już mumii! Zostały zarejestrowane jako… suszone ryby. Widząc korzyści finansowe, władze nakładały na handlarzy mumiami stałą karę 300 sztuk złota, która stała się wręcz zwyczajowym podatkiem.