W poniedziałek 27 listopada do wybrzeży Japonii przypłynął statek z ośmioma ciałami nieznanego pochodzenia. Łódź została dostrzeżona już w piątek 24 listopada, jednak władze odkryły co się na niej znajduje dopiero, gdy przybiła do brzegu w poniedziałek. Nie potwierdzono narodowości zmarłych, jednak biorąc pod uwagę 3 wcześniejsze incydenty, śmiało można twierdzić, że należą do obywateli Korei Północnej.

4 dni wcześniej Japończykom udało się uratować ośmiu Koreańczyków z prowizorycznej łodzi. 17 lipca znaleziono 4 ciała na pokładzie kolejnej. Dwa dni wcześniej straż przybrzeżna Japonii uratowała 3 Koreańczyków dryfujących przy brzegu.

Od 2013 roku ilość jednostek przybijających do wybrzeży Japonii wzrosła.

- To się dzieje odkąd Kim Dzong Un postanowił powiększyć branżę rybacką, aby zwiększyć przychody dla wojska. Żołnierze niemający pojęcia o rybołówstwie pływają na starych, zniszczonych łodziach. Dlatego statki z ciałami ofiar polityki Kima nadal będą dryfowały u wybrzeży Japonii – twierdzi Satoru Miyamoto prof. Uniwersytetu Seingakuin i ekspert ds. Korei Północnej.

Od 2015 roku do wybrzeży Japonii przypłynęło 12 łodzi „widm” z martwymi ciałami na pokładzie. Do tej pory eksperci twierdzili, że należą do uchodźców lub rybaków, którzy próbowali uciec z Korei Północnej.

Źródło: CNN