Szykuje się tryumfalny powrót sterowców. W Zatoce San Francisco lata już komercyjnie dwunastomiejscowy sterowiec Airship Ventures, firmy, która chce zarabiać na turystyce sterowcowej. Maszyna wznosi się na pułap 400 metrów. Sterowiec Zeppelin NT ma długość 75 metrów. Komora nośna jest wypełniona niepalnym, lżejszym od powietrza helem. Rozpędza się do około 56 kilometrów na godzinę. Cichy i stateczny sterowiec wygrywa z głośnymi helikopterami. Za pół tysiąca dolarów można nim lecieć godzinę i podziwiać widoki zatoki San Francisco. Airship Ventures planuje zakup dwóch kolejnych sterowców, jeden z nich miałby stacjonować na wschodnim wybrzeżu USA. Sterowce są wykonane z nowoczesnych materiałów, na przykład włókna węglowego, są też bezpieczne w odróżnieniu od międzywojennych Zeppelinów, które wznosiły się dzięki wypełnieniu ich zbiorników wodorem.Największy z nich LZ-129 Hindenburg o długości 245 metrów i średnicy 41 metrów miał w lukach 200 tysięcy metrów sześciennych łatwopalnego wodoru - 6 maja 1937 roku w czasie cumowania na lotnisku w Lakehurst w Stanach Zjednoczonych sterowiec zapalił się i w ułamku sekundy całkowicie spłonął. W katastrowie zginęło 15 pasażerów i 25 członków załogi. h.k.