Jeżeli u muszki owocówki (Drosophila) zostaną usunięte embrionalne komórki macierzyste, z których powstają komórki jajowe i plemniki, życie owada ulega przedłużeniu. Naukowcy twierdzą, że być może odkryli pewne prawo ogólne, zgodnie z którym sygnały z układu rozrodczego mogą wpływać na proces starzenia się i przemiany materii również u zwierząt wyższych, a więc i u człowieka.
Naukowcy powrócili do badań Cynthii Kenyon, która już przed dziewięcioma laty odkryła, że usunięcie pierwotnych komórek rozrodczych przedłuża życie nicieni (Caenorhabditis elegans) o ponad połowę przy zachowaniu gruczołów płciowych i aktywizacji białka DAF 16 odpowiedzialnego za działanie genów długowieczności. Natomiast wysterylizowane nicienie, którym oprócz komórek rozrodczych usunięto także gonady, nie żyły dłużej. Specjalną rolę odgrywa przy tym prawdopodobnie insulina lub inny insulinopodobny czynnik wzrostu (IFG), który ma do czynienia z odwrotnym stosunkiem płodności do długości życia. Gdy spada płodność, wzrasta prawdopodobnie przewidywana długość życia.
Marc Tatar - kierownik zespołu z Instytutu Ekologii i Biologii Ewolucyjnej Brown University - mówi, że zależało im na sprawdzeniu, czy wyniki badań na nicieniach potwierdzą się również w przypadku muszek owocówek. Owady te są często wykorzystywane w doświadczeniach z uwagi na to, że ich czas dojrzewania wynosi zaledwie 12 dni, a niektóre jej geny powtarzają się u ludzi. Marc Tatar podkreśla, że gdy teoria potwierdzi się i na muszkach, sterowanie długością życia za pomocą układu rozrodczego może się okazać powszechnym prawem biologii.
Jak potwierdziło doświadczenie, aktywizacja hamowanego przez komórki rozrodcze czynnika transkrypcji DAF 16 również w przypadku muszek owocówek prowadzi do przedłużenia życia. Wysterylizowane muszki żyły o około 50% dłużej. Naukowcy stwierdzili również, że po usunięciu komórek rozrodczych komórki w mózgu produkują więcej insuliny. Jest to zaprzeczeniem dotychczasowych obserwacji, zgodnie z którymi wysoki poziom insuliny skraca długość życia. Naukowcy doszli jednak do wniosku, że nadmierna produkcja insuliny w mózgu musi widocznie być związana z tym, że gonady produkują proteiny. Wskutek wzajemnego oddziaływania mózgu i gonad ciało mogłoby więc reagować tak, jak gdyby wartości insuliny były niskie. Długość życia wzrasta więc prawdopodobnie dlatego, że ciało jest odporniejsze na stres, a komórki mogą się lepiej bronić.
Jeżeli proces ten byłby możliwy również w organizmie ludzkim, sterylizacja wystarczyłaby, aby dożyć późnej starości. Pozostaje jednak pytanie, jak połączyć długowieczność z posiadaniem potomstwa?
Naukowcy opublikowali wyniki swojego badania w czasopiśmie naukowym „Proceedings of the National Academy of Sciences” (PNAS). JSL