Heros bał się w życiu najbardziej być posądzonym o tchórzostwo. Niektórych ten lęk doprowadził do absurdów. W „Sadze o Viga Glumie” (z ok. 1220 r.) Bard razem z towarzyszem zauważają, że w ich stronę nadciąga duża grupa zbrojnych. Podejrzewają, że są to ich wrogowie, jednak zgodnie z heroicznym kodeksem nie decydują się na ucieczkę. Nie czekają również na przeciwnika, za to ruszają w dalszą podróż, udając, że nie wiedzą, że mężczyźni to napastnicy. Podobnie zachowuje się oddział Thorarina w innym rozdziale tej sagi. Thorarin, zdając sobie sprawę, że jego wrogowie wkrótce otrzymają posiłki, nakazuje swoim ludziom jechać w stronę domu, ale w takim tempie, by ścigający ich Glum był w zasięgu głosu. Przez dłuższą chwilę trwa ten komiczny pościg: obie drużyny jadą w stałym odstępie, lżą siebie nawzajem, ale nikt nie chce zaatakować ani ustąpić. To taka sama sytuacja jak w armii niemieckiej z okresu I wojny światowej, w której nikt nie uciekał, a co najwyżej wycofywał się na wcześniej upatrzone pozycje. Skandynawowie potrafili docenić spryt i śmiać się z ludzkiej głupoty. Przygody bohaterów, którzy dzięki przymiotom umysłowym zwyciężali przeciwników, są równie popularne jak opowieści o losach potężnych wojowników. Oszukanie przeciwnika było w cenie. Prym w tego typu humorze wiódł autor „Sagi o Viga Glumie”. W jednym z epizodów Skut Zabójca udaje pastucha, by zwieść ścigających go ludzi. Gdy ci pytają go o imię, Skut nie chce kłamać, gdyż to byłoby skazą na jego honorze. Nie chce być też posądzony o to, że z tchórzostwa unikał przedstawienia się. Ucieka się więc do gry słownej i mówi: „Zwą mnie Wiele w regionie Myvatn i Kilka na obszarze Fiskilaek”.

Niegrzeszący rozumem przeciwnicy uznają go za żartownisia i nie rozpoznają w nim uciekiniera. Gdy z pustymi rękami wracają do domu, ich przywódca Glum uświadamia im, w jaki sposób dali się oszukać. Imię Skuta znaczyło bowiem „pieczara”, których wiele znajdowało się w Myvatn, a kilka w Fiskilaek. Scena ta nawiązuje do bardzo popularnej w średniowieczu gry w zagadki. Ta zabawa zainspirowała między innymi Tolkiena, który w „Hobbicie” opisał właśnie taką grę pomiędzy Gollumem a Bilbo Bagginsem; nagrodą był w niej „jedyny pierścień”. W duchu tej gry autor „Sagi o Viga Glumie” opisał podstęp, do jakiego ucieka się główny bohater utworu, by uniknąć przyznania się pod przysięgą do zarzucanej mu zbrodni.

Oświadcza w świątyni: „nie było mnie tam i nie uderzyłem tam i nie zaczerwieniłem grotu ni ostrza tam, gdzie Thorvald Kaptur spotkał śmierć”. W taki sposób zrozumieli słowa przysięgi przeciwnicy Gluma i uznali ją za dowód niewinności. W rzeczywistości Glum, wykorzystując niuans gramatyczny, taki że staronordycki zaimek „at” może oznaczać równocześnie „nie” jak i „w” lub „tam”, przyznaje się do winy, gdyż jego słowa można tłumaczyć: „Byłem tam, uderzyłem tam i zaczerwieniłem grot i ostrze tam, gdzie Thorvald Kaptur spotkał śmierć”. Innym razem Glum postanawia dać nauczkę pyszałkowatemu Ingolfowi, który wątpił w jego władzę w regionie, deklarując, że potężniejszym naczelnikiem jest Thorkel z Hamar, do którego można się zwrócić w razie kłopotów. Glum zabija cielaka w stajni, wręcza zakrwawiony miecz Ingolfowi i nakazuje mu udać się do Hamar z wieścią, że zabił Kalfa z Hlada oraz prosić tamtejszego gospodarza o ochronę. Thorkel uwierzył w zabójstwo, ale odmówił pomocy mężczyźnie, wyrzucając go za drzwi. Cały podstęp Gluma polegał na tym, że imię Kalfa z Hlada znaczy to samo, co „cielak w stajni”. Oszukał więc Ingolfa i ośmieszył go w oczach wszystkich tych, którzy w Thorkelu chcieli widzieć swojego protektora.

Za mały?

Na skandynawskiej wyspie panowała swoboda seksualna, a żarty o seksie były zawsze mile widziane. Wiele sag spisali duchowni i niewykluczone, że erotyczne dowcipy powstały w wyobraźni pobożnych pasterzy Kościoła. Dla islandzkich kapłanów idea celibatu była tak odległa jak piaski Sahary Całkiem możliwe, że wiedza wielu z nich pochodziła z autopsji... Obiektem żartów była nieświadomość i brak doświadczenia kobiet, a także ich niewiedza o tym, skąd się biorą dzieci. Niewykluczone, że celem autorów dowcipów była seksualna edukacja słuchaczy bądź czytelników sag. Parafrazując tytuł znanego filmu Woody’ego Allena, wiele żartów dotyczyło wszystkiego, co potomkowie wikingów chcieli wiedzieć o seksie, ale bali się zapytać. „Saga o Odwarze Strzale” z XIII w. jest klasycznym przykładem naśmiewania się z ludzkiej (a zwłaszcza niewieściej) ignorancji na temat własnej seksualności. Podczas swojej niezwykłej wyprawy Odwar odwiedził krainę Olbrzymów. Tam wpadł w oko wpływowej Olbrzymce, która przygarnęła go do siebie, traktowała jak dziecko i bawiła się nim niczym lalką, sadzając go na swoich kolanach. Po pewnym czasie oświadczyła bohaterowi, że zaszła z nim w ciążę, chociaż wciąż nie może się nadziwić, w jaki sposób taki „bezużyteczny mały brzdąc mógł tak wiele zwojować?”.

Kobieca niewiedza o fizycznej budowie męskiego ciała jest tematem opisu jednej z przygód Grettira Silnego. Islandzki bohater XIV- -wiecznej sagi dokonuje szeregu heroicznych czynów, by dowieść swojego męstwa. Jednym z nich jest „łóżkowa próba”. Grettir musi w miłosnych zapasach dowieść służce, która podśmiewa się z jego „niewielkiego miecza”, że herosa poznaje się po czynach, a nie po rozmiarze... Opowieści o erotycznych dokonaniach herosów to takie średniowieczne „American Pie”. Ot, młody wojownik (licealista, student) spragniony przygód wyrusza na niebezpieczną misję w dzikie kraje (szkoła, uniwersytet), by pogrążyć swoich wrogów (nauczycieli, rywali) i ponad wszystko nabyć doświadczeń w alkowie. W „Sadze o Bosim i Herraudzie” z XIV w. bohater wdaje się w konflikt z królem i aby uratować życie, musi zdobyć jajo sępa ozdobione złotymi literami. Misja ta jest pretekstem, by pokazać herosa w serii zabawnych scen i opisać jego wyprawy o silnie erotycznym charakterze. Tło tych epizodów zawsze jest takie samo. Bohater przybywa do samotnej chatki w dzikim lesie, gdzie zostaje ciepło przywitany i ugoszczony strawą oraz noclegiem. Podczas kolacji poznaje piękną córkę gospodarza, z którą flirtuje – rzuca jej znaczące spojrzenia czy pociera jej nogę pod stołem. Gdy wszyscy kładą się spać, zaczyna się prawdziwa przygoda herosa.

„Kiedy ludzie poszli spać, Bosi wstał i poszedł do łóżka młodej dziewoi i uchylił jej pościel. Dziewczyna zapytała, kim jest, i Bosi przedstawił się.