Prawdy i mity

Rzeczywistość polskich satanistów była jednak o wiele bardziej siermiężna. Zamiast skomplikowanych ceremonii i ofiar z dziewic, był wandalizm po wypiciu taniego wina. Najpopularniejszą formą aktywności polskich satanistów było niszczenie nagrobków cmentarnych. Skoro pod wpływem frustracji i alkoholu można zdemolować przystanek autobusowy, to dlaczego nie cmentarz? Subkultura ta doczekała się badań socjologicznych pod wymownym tytułem „Socjologia grzechu”. Satanistami byli najczęściej uczniowie szkół średnich w wieku 15–17 lat, mieszkający w małych miasteczkach. Z milicyjnych protokołów wyłania się obraz zagubionych nastolatków, którzy oprócz parania się satanizmem, wchodzili w konflikty z prawem, szukali ucieczki w alkoholu i narkotykach. Akta pewnego śledztwa dotyczącego zniszczenia cmentarza pokazują typowe zachowanie czcicielki szatana: „Joanna A. (lat 16) trafiła do satanistów jako koleżanka głównego organizatora grupy Artura A. Ten 20-letni młodzieniec z satanizmem zetknął się na festiwalu w Jarocinie. Główną ideą grupy była wiara w szatana i czynienie zła. Przed »akcją« spotkali się w parku miejskim. Właśnie tam cała 6-osobowa grupa urządziła libację. Wypili litr wódki i dwa wina. Potem poszli na cmentarz niszczyć krzyże na grobach. Joanna stała »na czatach«”.

Inne akta zarysowują równie banalne „kariery” nastolatków: „Uczeń II klasy liceum zawodowego Krzysztof nie sprawiał problemów wychowawczych. Interesował się muzyką młodzieżową. Oprócz działalności satanistycznej brał udział we włamaniu do kiosku warzywniczego, z którego skradł 4 paczki pestek słonecznika, wafle oraz pieniądze w kwocie 200 zł”. „Przywódca »Bractwa sataniarzy« 17-letni Cezary ps. Satan miał wykształcenie podstawowe, nie uczył się i nie pracował. Ze szkoły zawodowej został wyrzucony za niewłaściwe zachowanie. Prowadził typowo pasożytniczy tryb życia. Odurzał się klejami, zmywaczem do skór, marihuaną i lekami. Wstrzykiwał sobie wywary z papierosów. Miał tatuaże i »sznyty«”. Wyższym stopniem wtajemniczenia niż niszczenie nagrobków było zdobycie czaszki, która miała służyć jako rekwizyt podczas czarnej mszy. Ze względu na trudności takie profanacje zdarzały się jednak rzadko. Zdobyte trofea używane były czasami w bardziej oryginalny sposób: „Nieletniemu F. zarekwirowano w charakterze dowodu rzeczowego trzy czaszki, które zainstalował w swoim (pomalowanym na kolor czarny) pokoju w charakterze lamp migających podłączonych do radiomagnetofonu”. Bardziej uzdolnieni sataniści zajmowali się też twórczością literacką. Oto hymn na cześć szatana: „Krwawy Stwórco Namiętności przyjdź/ Przed losem zimnej cnoty mnie ocal!/ Ojcze nasz, któryś jest w Piekle/ Win nam naszych nastolatnie odpuszczaj nigdy/ Pokusy wszelkie nam ześlij/ I ocal przed śmiercią zbawienia!”.