Historycy nie znaleźli dowodów, że taki spisek rzeczywiście istniał, ale kariera polityczna Nancy bardzo ucierpiała. Po 25 latach w parlamencie musiała zrezygnować z miejsca w Izbie Gmin, kiedy zarówno partia, jak i jej własny mąż zapowiedzieli, że nie poprą jej w kolejnych wyborach. Swe ostatnie lata spędziła z dala od życia publicznego, ale także od rodziny, której nie potrafiła wybaczyć tego, że nie stanęła po jej stronie, gdy ważyły się losy jej politycznej przyszłości.

TOKSYCZNA PRZYJACIÓŁKA

Nancy nie była pierwszą ambitną i wpływową gospodynią Cliveden House. Na przełomie XVII i XVIII wieku funkcję tę pełniła Elżbieta Villiers, hrabina Orkney. Z lady Astor łączyło ją nie tylko to, że w jej czasach Cliveden stało się jednym z najważniejszych miejsc spotkań wpływowych polityków i knucia licznych intryg, ale także niechęć do przedstawicieli rodziny Churchillów – Elżbieta namiętnie zwalczała wpływy przodka Winstona Johna Churchilla, księcia Marlborough! Sama historia życia Elżbiety i jej pojawienia się w Cliveden to gotowy materiał na telewizyjny serial klasy B – są w niej i zdrada, i nagłe
zwroty akcji, aranżowane małżeństwo, nawrócony mąż grzesznik, a nawet na chwilę pojawia się w niej jako epizodyczna postać autor „Podróży Guliwera” Jonathan Swift. Elżbieta pochodziła z zacnej, ale zubożałej rodziny. Na szczęście jej matka była związana z dworem królewskim. Ponieważ pełniła funkcję guwernantki Marii, starszej córki księcia Yorku Jakuba, późniejszego króla Jakuba II, jej córka praktycznie wychowywała się z księżniczką. Gdy ta została wydana za księcia orańskiego Wilhelma, Elżbieta również przeniosła się do Hagi, by służyć jako dama dworu swej przyjaciółki z dzieciństwa.

Mimo że Elżbieta nie była piękna – na jej wygląd wpływał zwłaszcza bardzo poważny zez – przyciągnęła uwagę Wilhelma, który nawiązał z nią romans. Zapewne książę docenił inteligencję przyjaciółki swej małżonki, a że sam nie należał do szczególnie przystojnych, łatwo pogodził się z ułomnościami jej urody.
Gdy po detronizacji Jakuba II Maria i Wilhelm objęli władzę w Anglii, Elżbieta wróciła z nimi do Londynu. Nowy król nie krył się ze swoim związkiem – wkrótce po koronacji przekazał Elżbiecie gigantyczny majątek w Irlandii i choć ta nie przejęła go w całości, z całą pewnością monarcha zdołał zabezpieczyć ją
finansowo. Romans – o którym oczywiście wszyscy wiedzieli – trwał w najlepsze do… momentu śmierci Marii. Gdy królowa zmarła w 1694 roku, Wilhelm – podobno pod wpływem listu żony, która na łożu śmierci błagała męża, by zakończył grzeszny związek – rzeczywiście odprawił kochankę. Na pożegnanie zaaranżował jednak jej małżeństwo ze szkockim wojskowym George’em Hamiltonem. Elżbieta musiała wnieść mężowi poważne wiano, bo w tym samym czasie zakupił podupadające od pewnego czasu Cliveden i rozpoczął jego rozbudowę. Chociaż małżeństwo początkowo było zwykłą transakcją, Hamilton potrafił docenić żonę, a ona odpłaciła mu urodzeniem kilkorga dzieci i dbałością o jego interesy.