W marcu następnego roku Attyla postanowił wziąć sobie kolejną żonę. Nie przeżył jednak wesela. Choć niektóre źródła sugerują, że został otruty, wydaje się że „bicz boży” padł ofiarą własnego pijaństwa.

CO SIĘ STAŁO Z HUNAMI?

Pytanie to jest trudniejsze, niż można sądzić. Nazwa Hunowie, tak jak wcześniej Scytowie, stała się bowiem nazwą zwyczajową, jaką określano koczownicze plemiona żyjące na wschodnich stepach. Ludy „huńskie” po śmierci synów Attyli dalej dominowały na wschodnich stepach. Dzieliły się jednak na kolejne grupy, które mieszały się z innymi ludami koczowniczymi. Zdaniem Pawła Janika ostatnie pewne poświadczenie w źródłach zachodnich możemy znaleźć  w tzw. Kronice Agwanów. Znajduje się w niej zapis o misji biskupa Izraela (ok. 628 r.), który nawrócił Hunów żyjących na północ od Albanii Kaukaskiej (część obecnego Azerbejdżanu i Dagestanu). Ludami „huńskimi” byli Sabirowie, Awarowie, Protobułgarzy, a w jakimś stopniu także Chazarowie. Współcześnie najbliższymi krewnymi Hunów są Tatarzy kazańscy i Czuwasze. Do powiązań z Hunami mogą przyznawać się także Jakuci i garść innych ludów żyjących na Syberii czy Kaukazie. Potomkami tzw. Białych Hunów są najpewniej Abdalowie, żyjący w indyjskiej prowincji Gujarat, oraz niektórzy Turkmeni i Pasztuni. Badania genetyczne potomków Hunów europejskich z braku dostatecznej ilości odnalezionych szczątków są utrudnione.

OSTATNI RZYMIANIN, OSTATNI HUN

Aecjusz nigdy nie dążył do władzy cesarskiej, ale u kresu życia postanowił zdobyć ją dla swojego syna Gaudencjusza. Dlatego chciał ożenić go z młodszą córką cesarza Placydią. Gdy 21 września 454 r. Aecjusza wezwano do pałacu, nie spodziewał się niczego złego. Relacjonował przed cesarzem sprawy finansowe, gdy Walentynian III gwałtownie podniósł się z tronu. Zaczął krzyczeć, że Aecjusz pozbawia go władzy. Po czym sięgnął po miecz i zadał kompletnie zaskoczonemu dowódcy kilka ciosów w głowę. Tak skończył „ostatni Rzymianin”. Jego podwładni po paru miesiącach pomścili wodza, ale upadek Cesarstwa na zachodzie był już nieuchronny.

Rok, w którym zginął Aecjusz, nie należał też do najlepszych dla Hunów. Po śmierci Attyli władzę przejęła trójka jego synów. Ludy ujarzmione przez Hunów spróbowały wykorzystać tę sytuację. Konfederacja Gepidów, Herulów, Swebów, Rugiów, Skirów i częściowo Ostrogotów podjęła walkę z dziedzicami Attyli. Wrogie armie spotkały się nad rzeką Nedao w Panonii. Bitwa okazała się straszną klęską armii Hunów, zginął nawet jeden z synów Attyli Ellak. Jak komentował później Jordanes: „Ustąpili zatem Hunowie, przed którymi, jak mniemano, ustępował cały rodzaj ludzki. Jak zgubną rzeczą jest rozłam! Lud, który jednocząc swe siły wszędzie siał postrach, rozdzielając je natychmiast upadł!”.

Panuje przekonanie, że zdziesiątkowani Hunowie przenieśli się na wschód, a potem ślad po nich zaginął. Paweł Janik, archeolog z Uniwersytetu Warszawskiego, zauważa jednak, że na bitwie pod Nedao nie kończą się ich dzieje. Jeszcze kilkanaście lat później drugi z synów Attyli Dengezik będzie walczył z Gotami i najeżdżał wschodnie prowincje cesarstwa. Ostatecznie poniesie klęskę, a w 469 roku jego głowa znajdzie się w Konstantynopolu. Najmłodszy z braci Ernak przyjął postawę ugodową wobec Rzymian. Cesarz Leon przyznał mu część ziem naddunajskich. Jeśli można wierzyć tzw. Imiennikowi chanów protobułgarskich (XV w.),  Ernak został protoplastą Bułgarów! [czytaj: Co się stało z Hunami?]

Paradoksalnie, wraz z osłabieniem pozycji Hunów Rzymianie stracili cennego zewnętrznego sojusznika w rozgrywce z innymi barbarzyńcami. Działalność hord Attyli z pewnością była destrukcyjna, ale nigdy nie zagrażała trwałości Imperium. Gdy Hunowie zostali odsunięci na wschód, na zachodzie… runęło cesarstwo.