Impulsy światła laserowego o określonej częstotliwości mogą niszczyć białkową powłokę wirusa, bez której nie jest on w stanie atakować komórek.
Określenie częstotliwości, która może prowadzić do zniszczenia kapsydu wirusa, nie należy do zadań prostych. Do tej pory częstotliwości tej szukano metodą prób i błędów. Niedawno jednak profesor Otto Sankey i jego student Eric Dykeman z uniwersytetu w Arizonie opracowali matematyczny model wibracji kapsydu, który umożliwia określanie najniższych częstotliwości rezonansowych powłok różnych wirusów. „Kapsyd wirusa jest jak pancerz u żółwia – można go uszkodzić za pomocą drgań mechanicznych, wirus traci wtedy swoją aktywność, a więc w praktyce oznacza to jego koniec” - mówi Sankey.
Na przykładzie wirusa nekrozy tytoniu – choroby atakującej liście roślin - naukowcy wykazali, że jego powłoka rezonuje przy częstotliwości 60 GHz. Jest to jednak tylko początek drogi do wykorzystywania wibracji w celu leczenia zarażonych wirusami ludzi. Najpierw należy zbadać możliwość wykorzystania stworzonego przez nich modelu w przypadku wirusów o bardziej skomplikowanej budowie. Na przeszkodzie stoi problem związany z tym, że laser nie może przenikać głęboko we wnętrze tkanek człowieka. Wyjściem może się okazać hemodializa. W trakcie tego zabiegu z krwi poprzez sztuczną błonę półprzepuszczalną usuwane są toksyczne substancje, produkty przemiany materii i woda. Krew jest przepompowywana do dializatora zewnętrznego, który działa jak sztuczna nerka. W momencie, gdy krew będzie przechodzić przez rurki aparatu, będzie ona naświetlana laserem, nastawionym na rezonansowe częstotliwości powłoki określonego wirusa.
Zamiast światła laserowego wykorzystać można również drgania ultradźwiękowe. Tego rodzaju leczenie będzie niewątpliwie łatwiejsze i całkiem prawdopodobne, że nawet skuteczniejsze, niż leczenie za pomocą lekarstw. Pacjent uniknie efektów ubocznych. Niewielkie jest również prawdopodobieństwo, że wirusy przystosują się do drgań mechanicznych.
Nowa metoda w walce z chorobami wirusowymi nie będzie w żaden sposób szkodliwa dla innych komórek organizmu, gdyż ich częstotliwości rezonansowe są o wiele niższe, niż wirusów. Naukowcy mają nadzieję, że ich doświadczenia przyniosą przełom w walce z chorobami wirusowymi człowieka.

JSL