POCZĄTEK KARIERY

W czasie I wojny światowej Błochin służył w armii carskiej, po zwycięstwie rewolucji bolszewickiej wstąpił do partii Lenina. Był człowiekiem okrutnym i przepojonym rewolucyjnym fanatyzmem. W marcu 1921 roku został funkcjonariuszem WCzK (Wszechrosyjska Nadzwyczajna Komisja do Walki z Sabotażem, Spekulacjami i Nadużyciami Władzy), prześladującej i mordującej prawdziwych i domniemanych przeciwników czerwonej tyranii. Czekiści byli ludźmi „nowej moralności”. Przyzwyczajeni do ślepego posłuszeństwa i przekonani, że przelewają krew w imię „potwierdzonego naukowo ustroju” – zabijali i torturowali bez wyrzutów sumienia. W stalinowskim Związku Radzieckim bardzo popularna była książka „Zaorany ugór” Michaiła Szołochowa. Na jej stronach pewien aktywista partyjny zapewnia: „Postaw mi tu zaraz tysiące starców, dzieciaków, kobiet... Powiedz mi, że trzeba ich rozwalić... Dla rewolucji trzeba... Ja ich karabinem maszynowym... Wszystkich porżnę...”. Tak pewnie początkowo rozumował Błochin, którego partia wysłała do „czarnej roboty”, jak Stalin nazywał egzekucje.

Czekista okazał się tak gorliwy, że mianowano go naczelnikiem Komendantury w Zarządzie Administracyjno- -Gospodarczym Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych (NKWD). Dla bolszewików bezpartyjni byli mierzwą, nawozem historii, który można masowo likwidować, wywozić na Syberię lub spalone słońcem stepy Azji. Przywódcy WKP(b) (Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii Bolszewików) mieli jednak ogromne skrupuły przed przelewaniem „świętej” bolszewickiej krwi. Józef Stalin, podejrzliwy, dążący do absolutnej władzy, postanowił to zmienić. Już od lat dwudziestych skupiał wokół siebie ludzi dobranych ze względu na brak skrupułów – odrażających pod każdym względem postaci, którym obce były wszelkie zasady, nawet te komunistyczne. Elitę władzy sowieckiego imperium stworzyła ostatecznie banda rzezimieszków, gotowych na gwałt czy fałszerstwo na każde skinienie swego szefa. Przypomnijmy te nazwiska: Łazar Kaganowicz, Wiaczesław Mołotow, Kliment Woroszyłow, Nikołaj Jeżow, potem Ławrientij Beria. Błochin – aczkolwiek stojący bardzo nisko w hierarchii – był jednym z nich.