Niedawno teleskop kosmiczny Swift przez przypadek zarejestrował początek wybuchu supernowej w galaktyce NGC2770. Ta obserwacja umożliwi astronomom uzupełnienie luk w wiedzy dotyczącej gwiazd o wielkiej masie, narodzin gwiazd neutronowych i czarnych dziur, a także – o oddziaływaniu supernowych na otaczające je środowisko. Naukowcy umieją już ułożyć w czasie następujące po sobie wydarzenia związane z powiększaniem się obłoku wyrzuconej przez gwiazdę materii. Do tej pory nie udawało się jednak uchwycić samego początku wybuchu.
 Alicia Soderberg z Princeton University wraz z zespołem naukowców z innych uniwersytetów i instytutów z ośmiu państw opublikowała w magazynie Nature raport o tym przypadkowym odkryciu. W czasie obserwacji galaktyki NGC2770 za pomocą teleskopu Swift pracującego w zakresie promieniowania rentgenowskiego naukowcy zauważyli nieoczekiwanie niezwykle jasną eksplozję promieniowania gamma, która trwała kilka minut. Aby się przekonać, że wybuch ten jest świadectwem śmierci gwiazdy w wybuchu supernowej, astronomowie z całego świata skierowali w to miejsce cały szereg narzędzi astronomicznych, m. in. teleskop Hubble’a, teleskop Chandre, Very Large Array w Meksyku, teleskop Kecka na Hawajach i wiele innych. Naukowcy obserwowali przebieg zdarzeń w ciągu ponad miesiąca. Ostatecznie udało się potwierdzić przypuszczenia, że mają oni do czynienia z wybuchem supernowej. Jest to najpełniejszy zapis supernowej na dzień dzisiejszy. Obserwacja ta potwierdza, że błyski promieniowania rentgenowskiego mają związek z eksplozjami kosmicznymi. Alicia Soderberg porównuje odkrycie z wygraną na loterii. „O właściwej porze skierowaliśmy właściwy teleskop we właściwe miejsce” – mówi. Bardzo trudno jest zaobserwować taki wybuch, gdyż nie jest się w stanie przewidzieć, w którym miejscu on nastąpi. JSL
źródło: NASA