W Zjednoczonych Emiratach Arabskich stoi już Burj Dubai czyli Wieża Dubaju, drapacz chmur wysokości prawie 605 metrów. Wyższy od niego jest tylko maszt, który stoi na północ od Fargo w Blanchard w Północnej Dakocie (Stany Zjednoczone) i służy do nadawania programów telewizyjnych, a mierzy aż 628,8 metra. Te dwie rekordowej wysokości budowle mają już jednak konkurencję. I to bardzo poważną. W Arabii Saudyjskiej szykuje się budowa kolosa wysokiego na jedną milę czyli 1600 metrów, w porównaniu z którym wieża z Emiratów będzie wyglądać dość krucho, i nawet jeszcze wyższy maszt z Blanchard będzie mógł się przy nim schować. Wieżę wysoką na 360 pięter chce budować w mieście nad Zatoką Perską Jeddah saudyjski książę al-Walid bin Talal, posiadacz londyńskiego hotelu Savoy, który nie waha się wydać na nią pięciu miliardów brytyjskich funtów. W pogodny dzień z wieży ma się rozciągać piękny widok. Aby zobaczyć Bliski Wschód, Ocean Indyjski i Północną Afrykę trzeba będzie tylko wykonać jeden ruch głową. Koncepcję giganta przygotowała saudyjska firma Omrania. Drapacz chmur projektują Brytyjczycy. A zbudują go zapewne Chińczycy. Eksperci podkreślają, że budowa tak wysokiej konstrukcji spowoduje wiele poważnych komplikacji. Architekci i inżynierowie będą mieli do rozwiązania wiele poważnych problemów dotąd nie dostrzeganych. Już wiadomo, że do budowy trzeba będzie wykorzystywać helikoptery. W budynku będzie amortyzator sterowany przez komputery, który ma pomóc konstrukcji aktywnie walczyć z wiatrem. Z boku będą ją wspierać i stabilizować dwie mniejsze wieże. h.k.