Kiedyś w Szanghaju podeszła do mnie i moich przyjaciół grupa chińskich turystów. Poprosili o wspólne zdjęcie. „Ale tylko z tobą” – powiedział do mnie jeden z nich, kiedy wszyscy ochoczo ustawiliśmy się przed obiektywem. Osłupiałam, ale moje zdziwienie stało się jeszcze większe, gdy dotarł do mnie powód tego wyboru. „Masz taki piękny duży nos” – mówił Chińczyk, a ja nie mogłam uwierzyć, że to, co od zawsze było źródłem kpin i żartów, nagle stało się przedmiotem uwielbienia. Kanony piękna różnią się i ewoluują – nie powinno jednak dziwić.

Starożytni Egipcjanie uwielbiali szczupłe sylwetki, a w Europie początku XVII wieku za atrakcyjne uchodziły tzw. kobiety rubensowskie o – mówiąc delikatnie – pełnych kształtach. Podczas gdy w zachodnim kręgu kulturowym uznaniem cieszą się dziś kobiety chude jak wieszaki, to w wielu państwach chociażby Afryki mężczyźni gustują w kobietach, które mają sporo ciała. W XVII- -wiecznej Anglii o urodzie kobiety świadczyło natomiast jej wysokie, wyskubane z włosów czoło i blada cera, co znów daleko odbiega od współczesnych zachodnich kanonów piękna. Co więcej, ideały urody różnią się nie tylko w zależności od kręgu kulturowego, ale też wynikają z konkretnych mód i subkultur. Ale czy to oznacza, że piękno uniwersalne, rozpoznawane przez wszystkich ludzi bez

OBLICZ SOBIE PIĘKNO  -Naukowcy od dawna głowią się, na ile to kultura determinuje, jakie typy ludzi nam się podobają, a na ile odpowiadają za to indywidualne preferencje i wrodzone mechanizmy. Wielu badaczy doszło do wniosku, że zaplecze kulturowe odgrywa w tym przypadku niewielką rolę. Tezę tę potwierdza m.in. badanie przeprowadzone w 2001 roku z udziałem małych dzieci. Wykazały się one niezwykłą zgodnością przy wyborze kształtów, które uznały za ładne, a trudno w przypadku dwulatków ich wybory uzasadniać wpływami kulturowymi.

Idąc dalej, okazuje się, że bez względu na pochodzenie znaczna większość z nas woli twarze symetryczne. Wykazały to eksperymenty przeprowadzane na osobach z różnych grup wiekowych i o różnym pochodzeniu. Ich zadaniem w trakcie badania było ocenienie atrakcyjności pokazywanych im na zdjęciach twarzy. W większości ich typy były identyczne. Psychologowie z University of California San Diego doszli do wniosku, że za to, czy dana twarz nam się podoba, czy nie, odpowiadają subtelne zależności – odległość między oczami, wielkość nosa i proporcje twarzy.

Ba, mało tego, amerykańscy psychologowie przekonują, że odkryli wzór na perfekcyjną kobiecą twarz. Według nich odległość między oczami a ustami powinna wynosić 36 procent długości twarzy, a odległość między oczami 46 procent jej szerokości. „Kulturowe różnice w postrzeganiu piękna nie są aż tak duże. Istnieją, ponieważ ludzie żyją w różnych warunkach środowiskowych i kulturowych, ale też dlatego, że ludzie w różnych regionach świata różnią się fizjonomią i przeważnie podobają się im cechy, które są przeciętne dla danej populacji” – tłumaczy dr Piotr Sorokowski, kierownik Zakładu Eksperymentalnej Psychologii Społecznej na Uniwersytecie Wrocławskim. „Twarz na przykład jest względnie stałym wyznacznikiem atrakcyjności. Symetria, czysta skóra bez chorób i przebarwień – to są czynniki kulturowo niezależne”.

PIĘKNO W MÓZGU - Nie można zapominać, że mówiąc o postrzeganiu piękna, mówimy o pracy naszego mózgu. To od niego właśnie zależy, jak postrzegamy atrakcyjność. Konkretnie za rozpoznawanie i ocenianie twarzy odpowiedzialny jest zakręt wrzecionowaty. Jest on częścią płata skroniowego kory mózgowej, a jego uszkodzenie grozi prozopagnozją, czyli utraceniem umiejętności rozpoznawania znajomych twarzy i ich wyrazów emocjonalnych. Kiedy doświadczamy czegoś pięknego, uaktywnia się również środkowa kora oczodołowo- czołowa.