F.H.: Czy dendrochronolodzy preferują jakieś gatunki drzew?

T.W.: Preferowane są gatunki długowieczne. Szczególną wartość mają kalifornijskie sosny ościste, które osiągają wiek prawie 5000 lat i są bez wątpliwości najstarszymi żywymi organizmami na naszej planecie. Słynne sekwoje natomiast są bardziej medialne niż przydatne do badań – znakomicie wychodzą zdjęcia na tle plastra sekwoi 4metrowej średnicy, natomiast trudno jest odczytać z ich przyrostów przydatne informacje. Badania dendrochronologiczne koncentrują się w strefie klimatu umiarkowanego, gdzie drzewa wytwarzają każdego roku wyraźne pierścienie przyrostowe i z tego względu najczęściej analizowane są przyrosty drzew iglastych. Bardzo ceniony jest też dąb – ze względu na długowieczność drzew oraz cenne i trwałe drewno masowo używane we wszystkich okresach historycznych i prehistorycznych.

F.H.: Późnoantyczna Mała Epoka Lodowcowa to efekt skumulowanych wybuchów wulkanów, ale dendrochronolodzy widzą ją po prostu jako sekwencję zwężonych pierścieni drzew. W jaki sposób szuka się przyczyn nagłych ociepleń i ochłodzeń klimatu? 

T.W.: W pierwszej kolejności poprzez porównanie pierścieni przyrostowych drzew rosnących w różnych warunkach środowiskowych, i poprzez to reagujących na różne czynniki klimatyczne – np. jedna grupa drzew reaguje na opady i zarejestruje susze, a inna grupa będzie wrażliwa na niskie temperatury i zapisze w przyrostach rocznych ochłodzenia oraz ocieplenia. Następnie informacje odczytane z drewna porównywane są z zapisami archiwalnymi, kronikami oraz rezultatami badań z innych dziedzin, np. badań składu chemicznego zanieczyszczeń corocznych warstw lodu z rdzeni pobieranych z lodowców. Obecnie jednak jedynie dendrochronolodzy są w stanie dopasować warstwy drewna do konkretnych lat kalendarzowych – specjaliści od rdzeni lodowych ciągle walczą o taką precyzję.