Pamiętacie film „Cube”? Kilkoro ludzi zamknięto w pokoju. Aby się wydostać, muszą rozwiązać zagadkę. Błąd kosztuje ich życie. Poprawna odpowiedź pozwala przejść do kolejnego pokoju z łamigłówką.

Takie miejsce istnieje nie tylko w filmie. W Szwecji, w nadbałtyckiej miejscowości Karlskrona, mieści się dom Boda Borg – centrum sportowo-rozrywkowe. Na powierzchni 2500 m2 umieszczono 23 tory przeszkód o różnej skali trudność, każdy składa się 2–6 pokoi. Trzeba zebrać zespół (3–5 graczy) – nasza drużyna składała się z czterech osób. Wystarczająco, aby rozwiązać zadanie i zdążyć przecisnąć się przez korytarz czy tunel w założonym czasie. Mamy tylko 1,5 do 3 minut na to, aby zorientować się, co należy zrobić i pokonać problem. Współpraca jest niezbędna. Inaczej nie uda się przejść toru. Na szczęście kary nie są tak surowe jak w filmie. Każda pomyłka lub przekroczenie limitu czasu to „tylko” konieczność cofnięcia się do pierwszego pokoju z trasy. Pomieszczenia są naszpikowane fotokomórkami, czujnikami ruchu i sterowane komputerowo. Dlatego nawet jeśli dobrze wykonamy ćwiczenie, ale po czasie, nie przejdziemy do kolejnego pomieszczenia.

Zabawa w Boda Borg wymaga sprawności – fizycznej i intelektualnej. Trzeba rozwiązywać łamigłówki, a za chwilę wspinać się po ścianach. Na szczęście tory zostały podzielone na trzy poziomy trudności, więc zarówno rodzice z dziećmi, jak i miłośnicy sportów sobie poradzą. Tor zielony jest teoretycznie najłatwiejszy. Zadania nie wymagają dużej sprawności i nawet siedmiolatki je wykonają. Jednak i tu można natrafić na problem, którego nie uda się rozwiązać za pierwszym razem. Tor czerwony to czołganie i kombinowanie w jednym. Aby pokonać tory czarne, przygotujcie się na wspinaczkę, wiszenie na linach, przeciskanie się wąskimi korytarzami i rozwiązywanie zagadek. Celem zabawy jest dotarcie do ostatniego pokoju i podstemplowanie karty, uprawniającej do losowania nagród.