Focus.pl

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum

Visualizations are provided by www.thevisualmd.com Mimo najnowszych zdobyczy technologii, które mają do dyspozycji naukowcy, nadal niewiele wiemy o tym, co dzieje się w naszych ciałach podczas tych najintymniejszych chwil

Kiedy się kochamy, masturbujemy, snujemy fantazje erotyczne czy odbieramy ekscytujące bodźce, w naszym organizmie zachodzą radykalne zmiany. Inaczej płynie krew, płyny fizjologiczne mają inny odczyn (pH), zmienia się napięcie mięśniowe i aktywność fal mózgowych. I choć seks ma dla nas tak fundamentalne znaczenie – ostatecznie bez niego nie byłoby nas tutaj – jego fizjologia i biologia molekularna są bodaj najsłabiej poznanymi dziedzinami funkcjonowania Homo sapiens.

Wynika to oczywiście w dużym stopniu z barier obyczajowych i powszechnego uznawania seksualności za temat tabu. Ale nie bez znaczenia jest też fakt, że takie badania można przeprowadzić wyłącznie na ludziach. W przypadku wielu innych aspektów fizjologii można było posłużyć się zwierzętami laboratoryjnymi czy wręcz hodowlami tkanek. Seks jednak jest tak silnie związany z naszą unikatową sferą psychiczną i uczuciową, że żadne inne stworzenie nie może nam pomóc w zrozumieniu tego, co dzieje się w naszych sercach, mózgach i innych narządach.

W uścisku czujników


Zaczęło się właśnie od serca. Ernst Boas i Ernst Goldschmidt wynaleźli w 1927 r. urządzenie do stosunkowo mało inwazyjnego mierzenia tętna. Stosunkowo, bo czujniki kardiotachometru przymocowywało się do klatki piersiowej gumowymi pasami, a dane przesyłane były do urządzeń rejestrujących kilkumetrowym kablem. Uczeni sprawdzali, jak zmienia się czynność serca w czasie wykonywania różnych czynności, ze stosunkiem płciowym włącznie. Nie dość, że przekonali się wówczas, jak bardzo skacze tętno w takiej sytuacji, to zaobserwowali jeszcze coś – cztery orgazmy, jeden po drugim, u badanej kobiety! Takiego wyniku nie udało się potem uzyskać innym uczonym prowadzącym badania tego typu. Alex Boese w książce „Potomkowie Frankensteina” sugeruje, że być może uczestniczkę eksperymentu tak bardzo podnieciły nietypowe okoliczności zbliżenia...

Jednak dla większości badanych są one raczej przeszkodą. Trudno wyobrazić sobie przeżywanie orgazmu z licznymi czujnikami przyczepionymi w najprzeróżniejszych miejscach ciała (z pochwą i cewką moczową włącznie). Perspektywa umieszczenia w okolicach narządów płciowych igieł służących do pomiaru napięcia mięśniowego nie brzmi zbyt podniecająco, choć znaleźli się ochotnicy gotowi na takie poświęcenie (dzięki nim egipscy naukowcy zbadali wpływ mechanicznej stymulacji cewki moczowej na intensywność erekcji). Większość badaczy ma jednak duży problem z naborem chętnych – umieszczają ogłoszenia w prasie, kuszą sowitym wynagrodzeniem... To sprawia, że do eksperymentów zgłaszają się głównie studenci, a więc grupa niezbyt reprezentatywna dla całego społeczeństwa.

Na szczęście naukowcy się nie poddają. Pierwsze systematyczne, zakrojone na szeroką skalę badania naukowe nad fizjologią podniecenia i seksu przeprowadziła w latach 50. i 60. ubiegłego stulecia para Amerykanów – William Masters i Virginia Johnson. Przez kilkanaście lat współpracy z kilkusetosobową grupą ochotników zarejestrowali na taśmie filmowej tysiące orgazmów, skrupulatnie mierząc towarzyszące im objawy – zmiany w ciśnieniu krwi, tętnie, rozmiarze i ukrwieniu narządów płciowych. Po raz pierwszy w historii rzetelnie opisali także towarzyszące podnieceniu zmiany w wyglądzie zewnętrznym kobiet: rozszerzenie źrenic, obrzmienie sutków, zaczerwienienie skóry twarzy i dekoltu oraz zwiększone nawilżenie pochwy. Te pionierskie badania dały początek nowoczesnej seksuologii.

Wykrywacz gejów


Dzisiaj do badań nad seksem i seksualnością zaprzęga się najnowocześniejsze techniki badawcze. Nieoceniona w badaniu reakcji na bodźce seksualne jest pozytronowa tomografia emisyjna (PET). Pozwala na wykrycie ośrodków mózgowych, uaktywniających się pod wpływem bodźców erotycznych. Holenderscy naukowcy stwierdzili np., że u kobiet za podniecenie odpowiedzialny jest ośrodek związany z uczuciem łaknienia.

Technikę PET można też wykorzystywać do badania preferencji seksualnych, choć tutaj nadal stosuje się z powodzeniem dwa inne urządzenia. Pierwsze to fallometr, który mierzy zmiany przepływu krwi i jej ciśnienia w naczyniach u nasady penisa.

Drugie – fotopletyzmograf pochwowy służy do pomiarów ukrwienia i nawilżenia pochwy oraz zmian odczynu produkowanej w niej wydzieliny. Zasada badań jest podobna. Skoro podniecenie jest reakcją odruchową, wystarczy badanemu czy badanej pokazać podniecające obrazy i rejestrować reakcje organizmu (w przypadku PET – zmiany aktywności podwzgórza). Osoby reagujące pobudzeniem na widok dzieci, scen przemocy czy też zwierząt można podejrzewać odpowiednio o skłonności pedofilskie, sadystyczne czy zoofilię.

Warto pamiętać, że pierwszy fallometr – dzieło czeskiego badacza Kurta Freunda – powstał na potrzeby armii. Tuż po II wojnie światowej testowano w ten sposób preferencje seksualne rekrutów, by wykryć, czy któryś z nich nie próbuje wykręcić się od służby ojczyźnie, udając geja (w tamtych czasach homoseksualizm był powszechnie uważany za zboczenie). Dzisiaj fallometry, podobnie jak fotopletyzmografy pochwowe, stosuje się także w kryminalistyce.

  • Dodaj do:

Zobacz także

Autor artykułu

  • Jakub Urbański
    Jakub Urbański

    Biolog, tłumacz, dziennikarz i podróżnik. Doktorant Międzynarodowego Instytutu Biologii Molekularnej i Komórkowej w Warszawie.

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • marlenka
  • BARTEK SK8
  • Lateralus
  • TomalaRamone
  • młodyy2
  • miki_dzl
  • szyms2
  • sexologist
  • megsoniak
  • ziebuch
  • OoKapi
  • jaype
  • jussta844
  • Cartinass
  • gocha
  • elus_
  • kamrato
  • Veneziana
  • rodmi22
  • matbol87
  • theeoo
  • Zochna29
  • Saovine
  • LucideRayon

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
  • Gość12:39 18/08/2009

    http://www.gangsters.pl/inde x.php?polec=17268 Tam są bardzo ciekawe artykuły na ten i wiele innych tematów

  • marlenka20:11 26/06/2009

    Również popieram ten fakt, że studenci są grupą nie reprezentatywną do badań. Są brani do badań z jednego tylko powodu "tania siła robocza". Jestem studentką biotechnologii i widzę to na co dzień. Nie ma o co się kłócić trzeba to przyjąć z godnością.

  • Użytkownik usunięty18:18 31/05/2009

    Gość napisał(a): "To sprawia, że do eksperymentów zgłaszają się głównie studenci, a więc grupa niezbyt reprezentatywna dla całego społeczeństwa." o wypraszam sobie ! Oczywiście, że grupa studentów nie jest reprezentatywna i nie ma się co dąsać. Polecał bym się nad tym zdaniem zastanowić i wyciągnąć wnioski co autor miał na myśli.

Zobacz pozostałe komentarze
Focus Śledczy
Oblicz swoje IQ
Strategiczna gra wojenna na przeglądarkę!
Spacery z Focus Historia
Doradca Focus