Focus.pl

Formularz logowania
Formularz wyszukiwania
  1. szukaj
  1. Newsy
  2. Foto
  3. Video
  4. Rozrywka
  5. Gadżety
  6. Warto wiedzieć
  7. Magazyn
  8. Jak to działa
  9. Forum

Foto Getty Images Specjalistom wystarczy kilka minut uważnej obserwacji, by przewidzieć, czy para małżonków wytrzyma ze sobą przez najbliższe kilka lat

Ludzie uważają, że na weselach nie wypada rozmawiać o statystyce, że to wstrętne – przyznaje prof. Jonathan Koehler z University of Texas na łamach książki „Kanon” autorstwa Natalie Angier. „Pytają mnie, jak w ogóle mogę mówić coś takiego. »Przecież nic o tej parze nie wiesz! Patrz, jacy są szczęśliwi i zakochani; zobacz, jak cieszą się ich rodziny «. Owszem, to prawda, znam jednak statystykę rozwodów. I wiem, że każda para bierze ślub wśród pocałunków, toastów i wielkich nadziei, więc takie szczegóły nie powinny zaciemniać probabilistycznego (opartego na statystyce – red.) opisu zjawiska. Dopóki nie wiem o czymś, co wykracza poza normę, o jakimś diagnostyczym czynniku, który ma stwierdzony wpływ na prawdopodobieństwo rozwodu, to zakładam, że mamy do czynienia z normalnym, statystycznym ryzykiem” – wyjaśnia uczony, zajmujący się mechanizmami podejmowania decyzji przez ludzi. To normalne ryzyko w USA czy krajach Unii Europejskiej od lat wynosi ok. 50 proc. Polsce trochę jeszcze brakuje do tego poziomu, ale w ostatnich latach szybko nadrabia „zaległości”.

Przyczyn rozwodów jest z pewnością wiele, ale jedno nie ulega wątpliwości. Mimo ludowych mądrości, dziesięcioleci doświadczeń, mnóstwa artykułów w prasie i poradników w księgarniach, nadal nie stosujemy w praktyce wiedzy o tym, co tak naprawdę decyduje o szczęściu małżeńskim. A korzenie problemów często sięgają nawet etapu zalotów.

BŁYSKAWICZNE BŁĘDY


Ewolucja ukształtowała nas tak, byśmy szukali przede wszystkim partnerów gwarantujących przedłużenie gatunku – a więc zdrowe i liczne potomstwo. Możemy temu zaprzeczać i podawać inne, bardziej racjonalne powody, ale eksperymenty psychologów nie pozostawiają złudzeń. Szczególnie dobitnym przykładem są tzw. błyskawiczne randki, czyli serie kilkuminutowych rozmów z kilkudziesięcioma potencjalnymi partnerami. Analizy wykazały, że w takich sytuacjach ludzie kierują się przede wszystkim cechami wyglądu zewnętrznego, świadczącymi o dobrej kondycji i potencjale genetycznym partnera: panowie preferują szczupłe panie, kobiety z kolei zwracają uwagę przede wszystkim na wzrost mężczyzny i regularność rysów jego twarzy. To pierwsze wrażenie jest punktem zwrotnym. Jeśli ktoś nie przypadnie nam do gustu w ciągu zaledwie paru minut (!), nie będziemy tracić czasu na dalsze zapoznawanie się. Natomiast wyraziste „atrybuty ewolucyjne” – zwłaszcza że coraz częściej nieco podretuszowane dzięki ubraniom, kosmetykom czy chirurgii plastycznej – potrafią przysłonić nam inne, znacznie ważniejsze cechy.

„O tym, czy małżeństwo będzie trwałe i szczęśliwe, decyduje przede wszystkim podobieństwo osobowości. Cała reszta praktycznie się nie liczy” – uważa dr Eva Klohnen z University of Iowa. Szczęście małżeńskie zapewnia zbliżony poziom ugodowości, otwartości, podatności na zdenerwowanie oraz potrzeb emocjonalnych, a także zgodność w ocenie charakteru partnera. Niestety, podobieństwa w tym zakresie – lub ich brak – zaczynają wychodzić na jaw dopiero na późniejszym etapie znajomości.

PARY POD LUPĄ


Jednak nie oznacza to, że wszystko jest już stracone. Jeśli problemy zostaną odpowiednio wcześnie wykryte, można zastosować terapię małżeńską, której skuteczność sięga 75 proc. A jak je wykryć?

 

Ratujmy, póki się da


Siedem sposobów wzmacniania związku polecanych przez profesora Gottmana:

  1. Szukaj wsparcia. Większość par zgłasza się do terapeutów tak późno, że często ich związku nie da się już uratować.
  2. Gryź się w język. Nadmierna szczerość w czasie kłótni to zły pomysł, zwłaszcza gdy chodzi o negatywne sformułowania.
  3. Nie zaczynaj od najgorszego. Rozpoczynanie dyskusji od argumentów najcięższego kalibru to prawie pewny przepis na katastrofę.
  4. Ustępuj. Ta rada dotyczy zwłaszcza mężczyzn, z natury mniej skłonnych do kompromisów.
  5. Wymagaj od siebie i partnera. Jeśli będziesz tolerować nieprzyjemne zachowania, nie wyjdzie ci to na dobre.
  6. Naucz się godzić. Każdy spór można pokojowo zakończyć, np. dzięki poczuciu humoru, zmianie tematu lub ustępstwom.
  7. Skup się na plusach. Im więcej relacji pozytywnych między partnerami, tym większe szanse ma ich związek.

Okazuje się, że może to być proces równie błyskawiczny jak wspomniane pierwsze wrażenie przy poznaniu nowej osoby.

  • Dodaj do:

Dla głodnych wiedzy

Zobacz także

Autor artykułu

Ulubione

Możesz dodać ten artykuł do listy swoich ulubionych artykułów.

Artykuł czytali

  • Veilen
  • perełkaa
  • nehti
  • maniekqqq
  • dziubaczek
  • c.d.n.
  • Grzes'pro
  • monique89
  • xsandra
  • kajka
  • pawel_mily
  • spid3r
  • android2967
  • weruchaaa
  • iwonab
  • Anosia
  • Integral
  • Melisska
  • Ankyl
  • locco73
  • OoKapi
  • Maciek-20
  • J.Stradowski
  • cogito84

Czytali także

Dodaj komentarz

Formularz dodawnia komentarzy
  1. obrazek CAPTCHA zabezpieczenie przed SPAM-em Nie widzisz obrazka? przeładuj obrazek
  • Użytkownik usunięty07:12 3/04/2009

    Podobieństwo owszem. Ja stawiam na tolerancję - bardzo ważna sprawa. Dzięki uprzejmości redakcji otrzymałem poradnik http://sklep.focus.pl/3602 76,Ksiazki_rodzina_Seks-i-zm yslowy-kochanek.html I to co w nim jest napisane również jest w związku ważne. Nie koniecznie tak jak sugeruje autorka. Mimo wszystko jak uporam się ze swoją chwilową sytuacja pewne sprawy trzeba będzie sprawdzić. icon_wink.gif

  • Ankyl20:25 2/04/2009

    zgadzam się z przedmówcą. Ameryka pluje statystykami no i psychologami. „O tym, czy małżeństwo będzie trwałe i szczęśliwe, decyduje przede wszystkim podobieństwo osobowości. Cała reszta praktycznie się nie liczy”-> no, oczywiscie statystycznie, bo nie zawsze tak jest..

  • Użytkownik usunięty13:19 20/03/2009

    J.Stradowski napisał(a): Có , w Polsce nie mamy zbyt bogatych tradycji korzystania z pomocy psychologów, psychoterapeutów czy - przebóg! - psychiatrów. Sądzisz, że to nam służy? (Nie mówię o Tobie i Twoim związku! icon_smile.gif) Pozdrawiam, Jan Stradowski, "Focus" Za to wydaje mi się, że tzw. zachód a szczególnie USA jest zalane tego typu specjalistami (nie ujmując im niczego) W Polsce za to mam y wróżbitów, jasnowidzów, cyganki no i Jezusa oczywiście. A wracając do tematu. Oczywiście że nie mam y tradycji radzenia się w sprawach małżeńskich u osób z naukowym podejściem do sprawy. Wynika to oczywiście z naszej kultury ( nie mówię że złej, słyszałem o gorszych). Pamiętam nawet jakiś film produkcji Polskiej ośmieszający w jakim sensie specjalistę od spraw małżeńskich - tych bardziej związanych z łóżkiem nie nie chcę kombinować ale tytuł chyba brzmiał "Sztuka kochania" . Przedstawiono w nim specjalistę mającego wpływ na opinię publiczna a mającego samemu potężne kłopoty. Takie przykłady chyba nie budują autorytetów ? Nasuwa mi się jeszcze jedna myśl. Czy warto ratować związek w którymś się coś psuje? Jest to dosyć trudny problem ponieważ bez względu na odpowiedź zawsze poniesiemy straty. Prosty wniosek - pomyłka w związku podobna jest w skutkach do pomyłki sapera icon_smile.gif - on też niekiedy przeżyje. Ech ten dzisiejszo wczorajszy dzień bardzo zabawny. Przez przypadek wpadła mi do ręki książka prawie kultowa a mianowicie "Świat według Garpa" Johna Irvinga z zaznaczona stroną może przytoczę "Wiele par żyje ze sobą i dopiero po jakimś czasie odkrywa, że się nie kocha; niektóre pary nigdy nie robią takiego odkrycia. Inni pobierają się i ta wiadomość dociera do nich często w zupełnie nieodpowiednim momencie życia. Co się tyczy Garpa i Helen, prawie się nie znali, ale mieli do siebie nosa - uparcie i z premedytacją pokochali się w jakiś czas po ślubie. " Jak to się skończyło ? Zachęcam do lektury.

Zobacz pozostałe komentarze
Focus Śledczy
Oblicz swoje IQ
Strategiczna gra wojenna na przeglądarkę!
Spacery z Focus Historia
Doradca Focus